ďťż

Czy mozna obliczyć sprawność pieca ?





hes - 10-04-2007 17:32
Czy ktoś może mi powiedzeć, jak jest z tą sprawnością np. kotła CO ?
Czy jest jakaś metoda, żeby to zmierzyć na własnym piecu ?
Po paru przeróbkach mam, na oko, rewelacyjne parametry, ale nie
znam metody pomiaru. Czy można oprzeć się na temperaturach
spalin na czopuchu i wody tzn. ich rożnicy temperatur ?





beton44 - 10-04-2007 19:38
a nie masz nalepki na kotle z jego danymi ????

tam jest też podana jego sprawność :o



hes - 10-04-2007 19:52
To byloby proste, ale ja go sam zrobilem i teraz chętnie
dowiedzałbym się, jak jego sprawnośc ma się do tych ze sklepu.
Jak oni to liczą i co to znaczy np. 80 % sprawności ?
Czy każda spalona jednostka paliwa jest wtedy wykorzystana
w 80 %, czy też chodzi o coś innego ?



Janussz - 10-04-2007 20:19
Jak postarasz się o analizator spalin z pomiarem temperatury spalin i ciągomierzem, dwa termometry zamontowane w studzienkach mierniczych, jeden na zasilaniu, drugi powrocie, wodomierz i dostęp do laboratorium potrafiącego określić parametry stosowanego paliwa oraz wagę, to jest to możliwe do wykonania :lol: .





Janussz - 10-04-2007 20:21
Zapomniałem dodać pompy cyrkulacyjnej i stopera.



hes - 10-04-2007 20:36
Witam, nie myślałem, że to takie skomplikowane. Chyba sobie
odpuszczę. To może przy okazji takie pytanie, moze naiwne, ale
pewnie wiele osób na forum tego nie rozumie, tak jak i ja zresztą:
czy jak "normalny" piec ma te 75 % sprawności, a kondensat na
gaz 105 %, to czy to znaczy, że kondensat jest tylko o te 30 %
lepszy, czy tak nie można myśleć ?



Janussz - 10-04-2007 20:52
Można tak myśleć.
Jest tylko jedno ale. Nie ma kotłów powyżej 100% sprawności. Te 105% to wg mnie bzdura wierutna.



lukol-bis - 10-04-2007 20:56
Sprawność kotła (pieca) mówi nam o tym, ile energii pozyskujemy z wartości opałowej paliwa przy jego eksploatacji i w takich kategoriach należy ją oceniać.
Można jeszcze rozpatrywac sprawności chwilowe, w różnych temperaturach, w warunkach stałych, zmiennych itp....
Nas najbardziej interesuje sprawność średnioroczna i ta jest podawana z reguły przez producentów.
Dla każdego rodzaju kotła jest sprawnośc optymalna, której przekroczenie powoduje bardzo przykre konsekwencje.
Nie ma większego problemu w uzyskaniu sprawności powyżej 100% w kotłach na paliwo stałe, ale doprowadzi to szybko do zniszczenia kotła, komina i innych problemów.
Pozdrawiam



lukol-bis - 10-04-2007 21:00
No nie Janussz.... Ty nie powinieneś wysuwać takich tez.
Tym razem mnie zszokowałeś. Chyba wiesz jaka jest różnica między wartością opałową i ciepłem spalania. Przecież taki nowicjusz jak ja nie będzie Ci tego wyjaśniał.
Pozdrawiam



Janussz - 10-04-2007 21:01
Chyba kolego piszesz o przekroczeniu mocy powyżej 100%, a nie o sprawności urządzenia.



Janussz - 10-04-2007 21:02

No nie Janussz.... Ty nie powinieneś wysuwać takich tez.
Tym razem mnie zszokowałeś. Chyba wiesz jaka jest różnica między wartością opałową i ciepłem spalania. Przecież taki nowicjusz jak ja nie będzie Ci tego wyjaśniał.
Pozdrawiam
Wyjaśnij.
Widocznie jestem niedouczony, a więc chętnie poczytam :lol: .



A.K - 10-04-2007 21:07

No nie Janussz.... Ty nie powinieneś wysuwać takich tez.
Tym razem mnie zszokowałeś. Chyba wiesz jaka jest różnica między wartością opałową i ciepłem spalania. Przecież taki nowicjusz jak ja nie będzie Ci tego wyjaśniał.
Pozdrawiam
Wyjaśnij.
Widocznie jestem niedouczony, a więc chętnie poczytam :lol: . Poczytaj w wikipedi co to jest wartość opałowa i powinieneś sie domyśleć skąd w kondensatach nawet 110% sprawności



lukol-bis - 10-04-2007 21:12
Czuję się trochę zażenowany, ale chyba nie mam wyjścia.
Wartość opałowa określa ilość czystej energii cieplnej uzyskanej z jednostki paliwa, natomiast ciepło spalania jest to w / w energia + energia utajona zawarta w postaci pary wodnej spalin.
W Europie sprawnośc określa się w stosunku do wartości opałowej, jeżeli więc odzyskamy energie utajoną poprzez kondensację pary wodnej, wówczas możemy uzyskać sprawność powyżej 100%.
W USA sprawność jest liczona w stosunku do ciepła spalania i tam już numer ze sprawnością powyżej 100% nie przejdzie.
Pozdrawiam



hes - 10-04-2007 21:26

Sprawność kotła (pieca) mówi nam o tym, ile energii pozyskujemy z wartości opałowej paliwa przy jego eksploatacji i w takich kategoriach należy ją oceniać.
Można jeszcze rozpatrywac sprawności chwilowe, w różnych temperaturach, w warunkach stałych, zmiennych itp....
Nas najbardziej interesuje sprawność średnioroczna i ta jest podawana z reguły przez producentów.
Dla każdego rodzaju kotła jest sprawnośc optymalna, której przekroczenie powoduje bardzo przykre konsekwencje.
Nie ma większego problemu w uzyskaniu sprawności powyżej 100% w kotłach na paliwo stałe, ale doprowadzi to szybko do zniszczenia kotła, komina i innych problemów.
Pozdrawiam
Wspomniałeś o tej sprawnosci chwilowej, a ja wlaśnie o to chcialem
zapytać, bo dotychczas jakoś nikt o tym nie mowil. Palę dzisiaj u siebie
od popołudnia. Mam na piecu dwa termometry, jeden na wylocie (czopuchu),
drugi do temperatury wody. Obserwuję je po tych moich przeróbkach.
Staram sie nie palić za mocno, raczej normalnie. Temperatura spalin
opuszczających piec to max. 160 stopni i uzyskałem przy tym wodę
65-70 stopni. Tak nigdy nie mialem, myślę że jest nieżle, dlatego
chciałem zapytać o tę sprawność, która na moje wyczucie, musi
mieć coś wspólnego wlaśnie z tymi dwiema temperaturami. Tak na
prywatny użytek tego chyba muszę sie trzymać, bo nie wyobrażam
sobie badań w jakimś laboratorium. Poza tym jakoś nie wierzę w te
sprawności kupowanych pieców, od zbyt wielu rzeczy one zależą,
żeby te wartości były zachowane w czasie użytkowania.



hes - 10-04-2007 21:43
lukol-bis, znasz moze w przybliżeniu procentowe wartości
tej utajonej energii pary wodnej zawartej w spalinach ? Czy warto
w piecu na paliwo stale popracować nad odzyskaniem tego ciepła ?
Wiem, że związane jest to ze zwiększoną korozją, ale mam pewien
pomysł na uniknięcie tego, tylko nie jestem pewien, czy jest o co
walczyć.



Janussz - 10-04-2007 21:43
O!!!!!!!!
aż dwie odpowiedzi :lol:
A więc po kolei.
AK
Sprawność kotła jest liczona nk=Qn/Qp, a to się równa Qn/BxQop
Qn-wydajność cieplna kotła
Qp-ilość ciepła uzyskana przy spalaniu paliwa
B-ilość spalonego paliwa
Qop-wartość opałowa paliwa
dochodzi do tego strata: kominowa, strata niezupełnego spalania, strata niecałkowitego spalania, strata przez promieniowanie i konwekcję.
Zawsze stosuje się wartość opałową paliwa przy badaniu sprawności kotłów.
Natomiast Lukos jeżeli zaczniemy mieszać do tego ciepło spalania, to może nam faktycznie wyjść to co wychodzi. Jednak nigdy nie będzie to wartość powyżej 100%, chyba że tak załozył sobie producent. Papier przyjmie wszystko.



slawek_wlkp - 10-04-2007 21:48

Czuję się trochę zażenowany, ale chyba nie mam wyjścia.
Wartość opałowa określa ilość czystej energii cieplnej uzyskanej z jednostki paliwa, natomiast ciepło spalania jest to w / w energia + energia utajona zawarta w postaci pary wodnej spalin.
W Europie sprawnośc określa się w stosunku do wartości opałowej, jeżeli więc odzyskamy energie utajoną poprzez kondensację pary wodnej, wówczas możemy uzyskać sprawność powyżej 100%.
W USA sprawność jest liczona w stosunku do ciepła spalania i tam już numer ze sprawnością powyżej 100% nie przejdzie.
Pozdrawiam
Osobiście myślę, ze należałoby zmienić metodologię obliczania sprawności dla kotłów, i wzorem USA obliczać ją w odniesieniu do ciepła spalania.
W czasach gdy nie było kondensatów, nikt nie miał problemów ze sprawnością powyżej 100%.
Podawanie sprawności powyżej 100% powoduje często zamieszanie ..... :o
Nie każdy kupujący kocioł musi znać się na sposobie liczenia sprawności , a w parametrach nikt nie podaje jak liczona jest sprawność, jestem za tym aby podawać sprawność rzeczywistą, która zawsze jest niższa niż 100%



Janussz - 10-04-2007 22:03
zamieszanie powstaje przy tym, że mamy dwie sprawności. Sprawność spalania paliwa w kotle, która może dochodzić do 100%(sam osiągnąłem 98% w kotle spalając drewno) i sprawność urządzenia. Wytwórca ma obowiązek podawania sprawności urządzenia, a nie sprawności spalania. jednak czasami komuś się coś omksnie przy przepisywaniu i podawana jest wartość(sprawność) spalania.
Przyjmując, że ciepłem spalania paliwa jest ciepło, które wydziela się przy całkowitym i zupełnym spalaniu paliwa i ochłodzeniu spalin do temperatury przed rozpoczęciem spalania, to po pierwsze:
-nie ma to raczej miejsca w kotle nawet kondensacyjnym, a po drugie musimy zużyć dodatkową energię na wywalenie spalin z kotła. No bo spaliny schłodzone do temperatury paliwa przed spalaniem same kotła nie opuszczą.



hes - 10-04-2007 22:12
usn.



hes - 10-04-2007 22:13
Panowie, proponuję zejść na ziemię i spróbować wytłumaczyć
prostemu ludowi: jak sie do pieca wrzuca 20 kg węgla, a piec
ma 80% sprawności, to ile tego węgla w kg. (w przybliżeniu)
pójdzie przez komin na straty ?



Janussz - 10-04-2007 22:30
10-15% idzie w komin. Reszta do 20%(100%-80%=20%) to straty o których pisałem wyżej. Czyli 20% opału idzie na straty przy 80% sprawności kotła.



lukol-bis - 10-04-2007 23:21
No cóż.... jak jest definicja czegoś (sprawności) przyjęta w Europie i wszyscy producenci podają sprawnośc zgodnie z tą definicją, to raczej nie wypada z tym dyskutować, bo dopóki ona obowiązauje nie można wprowadzać zamiesznia. Do czego to doprowadzi jeżeli część producentów będzie korzystała z europejskiej definicji, a część z definicji USA.
Wkrótce Europa ma przyjąć definicję USA i wtedzy będzie spokój, ale póki co trzymajmy się naszej definicji sprawności.

Przy europejskiej definicji jeżeli kocioł ma 80% sprawności, to ~30% energii pójdzie na straty.
Pozdrawiam



Janussz - 11-04-2007 09:31
Norma jakakolwiek by nie była, nie podniesie nam sprawności kotła powyżej 100%. Obecnie kotły wszelakie na paliwo stałe są już tak wyśrubowane, że nie sądzę aby w ciągu najbliższych lat coś się zmieniło w ich sprawności o więcej niż o 1-2%.
I pytanie: dlaczego mówisz, że przy 80% sprawności 30% idzie na straty?



lukol-bis - 11-04-2007 09:38
Bo póki co mamy definicję w stosunku do wartości opałowej i wg niej producenci podają sprawność, a wszyscy myślą o cieple spalania i stąd wychodzi 30%.
Janussz zobacz dokłanie co oznaczają pojęcia wartości opałowej i ciepła spalania i wtedy będziemy mówić o tym samym tak samo.
Pozdrawiam.



hes - 11-04-2007 09:51
Janussz, jak zrozumieć taki fakt: spaliny jeszcze przed odebraniem
z nich ciepla mają temp. 400 st., a na wyjściu (czopuchu) np. 200 st.,
to normalna, zalecana temperatura. Obniżona do polowy pierwotnej.
Jak to sie ma do sprawności ? Czy odebralismy 50 % energii ? Gdzie
te 80 % sprawności ?



Janussz - 11-04-2007 10:10

Bo póki co mamy definicję w stosunku do wartości opałowej i wg niej producenci podają sprawność, a wszyscy myślą o cieple spalania i stąd wychodzi 30%.
Janussz zobacz dokłanie co oznaczają pojęcia wartości opałowej i ciepła spalania i wtedy będziemy mówić o tym samym tak samo.
Pozdrawiam.
Pisałem o tym wyżej i dokładniej ująłem definicję ciepła spalania.
Jak dotychczas laboratoria przy ustalaniu sprawności kotła biorą pod uwagę wartość opałową paliwa. Biorąc ciepło spalania zaczynamy mącić w głowach ludziom i wychodzą kwiatki ze sprawnością powyżej 100%.
Ale reklama dźwignią handlu.



Janussz - 11-04-2007 10:16

Janussz, jak zrozumieć taki fakt: spaliny jeszcze przed odebraniem
z nich ciepla mają temp. 400 st., a na wyjściu (czopuchu) np. 200 st.,
to normalna, zalecana temperatura. Obniżona do polowy pierwotnej.
Jak to sie ma do sprawności ? Czy odebralismy 50 % energii ? Gdzie
te 80 % sprawności ?
Jeżeli spaliny wychodzące z paleniska mają 400st.C, to taki kocioł można o kant....rozbić. 1200-1400st, to jest podstawowa temperatura spalin na wyjściu z paleniska.



Janussz - 11-04-2007 10:19
Możemy o tym pogadać wieczorem. Teraz brak mi czasu. Sorki.



lukol-bis - 11-04-2007 10:24
Janussz przeczytaj te definucje, bo inaczej nie dogadamy się.
Pozdrawiam



inwestor - 11-04-2007 10:37
Janusz spoko. Sprawności kotła nie możesz utożsamiać ze sprawnością która występuje w fizyce. Po prostu do wyznaczania sprawności kotła przyjmuje się niekompletny bilans energetyczny i z tego powodu wychodzą wartości powyżej 100%. Fizycznie wyglada to tak że w czasie spalania metanu (czyli GZ50) powstaje woda i dwutlenek węgla. Po spaleniu gazu woda jest w postaci pary wodnej. Nie wliczamy do bilansu ciepła utajonego zmiany stanu skupienia wody (z ciekłego na gazowy). Jeśli zaczniemy bardzo intensywnie schładzć spaliny to oprócz ciepła zawartego w spalinach odzyskamy dodatkowo ciepło parowania wody. O to własnie ciepło parowania jest dyskusja. Jeśłi nie zostanie uwzglednione w bilansie po stronie paliwa to wychodzą sprawności kondensatów powyżej 100%. W nazsym kraju taki właśnie sposób wyliczeń obowiązuje. Ma to wbrew pozorom sens ponieważ gazownie określają wartość opałowa gazu bez uwzględnienia tego ciepła utajonego. Jeśli wyliczasz ile gazu będzie potrzeba w sezonie grzewczym to aby otrzymać prawdziwe wartości przyjmujesz wartość opałową gazu podaną przez gazownię i sprawnośc kotła podaną przez dostawcę. Jeśli przyjmiesz sprawność wyznaczaną sposobem "amerykańskim" to otrzymasz błędne wyniki.
Pozdrawiam



hes - 11-04-2007 10:52
No tak , zgadza się, znalazłem te wartości temperatury spalania drewna: 950 do 1200 st.C
Cieplo jest stopniowo odbierane do temp. 200 st. na wlocie do komina.
Przyjmijmy 1000 st. temp. w palenisku. Stosunek 200/1000 daje 0,2
Jezeli obnizymy temp. spalin do 150 st. prze takiej samej 1000 paleniska,
to 150/1000 daje 0,15. Ciekawe. Moze na własny, prywatny użytek
to stosować ? Taki na poczekaniu wymyślony "współczynnik" ? Im mniejsza
jego wartość, tym lepsza sprawność pieca...



lukol-bis - 11-04-2007 10:53
Ująłeś inwestor całą istotę zagadnienia w taki przejrzysty i równoczesnie kompetentny sposób, że juz chyba nie można mieć wątpliwości o co chodzi (ja nigdy nie miałem). :wink:
Pozdrawiam



lukol-bis - 11-04-2007 10:58
Prwidłowo kombinujesz hes, ale nie przkraczaj w dół 160st. C temp. spalin, bo narobisz sobie dużego kłopotu (z wymianą kotła, a może i komina włacznie. Nie mówiąc o tlenku węgla, który pozbawia wszelkich kłopotów doczesnych).
Pozdrawiam



hes - 11-04-2007 11:16
lukol-bis, dzięki za dobre rady. Moze powiem, skąd to cale
zamieszanie. W wymienniku mam 60 pionowych rurek i teraz
włożyłem do nich skręcone blaszki- zawirowywacze spalin. Sprawę
dobrego spalania mam już opanowaną, palenisko jest pięknie
szamotowe. Po wlozeniu tych skrętek woda nagrzewa się o wiele
szybciej, nie ma potrzeby ostrego palenia. Temp. spalin przy kominie
nie wiecej niż 150 st. troche mnie to martwi, bo wiem, że dla komina
(i dla pieca) nie jest to najlepsze, ale dotarlo do mnie, że nie jest może
taką wielką sztuką opanować te temperatury, wszystko po to, zeby
jeszcze mniej spalać. Jak zwykle, myślę, że będę dalej się w to bawil...
Pozdrawiam.



Janussz - 11-04-2007 13:26
Ależ Inwestorze, ja o tym pisałem wyżej w tym wątku.
Ciepło spalania paliwa jest to ciepło, które wydziela się przy całkowitym i zupełnym spalaniu paliwa i ochłodzeniu spalin do temperatury przed rozpoczęciem spalania. W rzeczywistości tak nie jest, dlatego przyjmuje się "wartość opałową", która jest mniejsza od ciepła spalania o ciepło parowania (równe ciepłu skraplania) wody zawartej w paliwie oraz powstającej w wyniku reakcji spalania(wodoru).
Jeżeli teraz ciepło spalania porównamy do wartości opałowej i zaczniemy liczyć procenty, to faktycznie wynik może wyjść powyżej 100%. Jednak to jest naciąganie klientów i robienie wody z mózgu. To nic innego tylko manipulacja wartościami.
Trzymajmy się jednego sposobu. Nie kręćmy. Biorąc do rozważań tylko i wyłącznie ciepło spalania, nigdy nie uzyskamy wyniku powyżej 100%. Niech gazownia podaje wartości ciepła spalania i wtedy liczmy sprawność kotła.
Możecie nie zgadzać się ze mną, tylko na litość, nie odsyłajcie mnie do definicji ciepła spalania i wartości opałowej. To jest przecież oczywiste jak 2x2 :lol:

Z chwilą wejścia na rynek kotłów kondensacyjnych powinno się do określania sprawności kotła przyjmować ciepło spalania paliwa. Wtedy sprawność kotłów na opał stały miałaby nie 80-85% jak w chwili obecnej, a np. 60%, a sprawność kondensatów wynosiłaby np.90%. Wtedy miałoby to sens. Nieprawdaż?
I o to mi w tym wszystkim właśnie chodzi. Ale lepiej brzmi-sprawność 109% :lol:



Janussz - 11-04-2007 14:27
Hes,
włożyłeś w płomieniówki turbulatory. To praktykowany sposób od lat. Jednak dobry dla takich zapaleńców Twojego pokroju. Z tego co mi wiadomo, to przeciętny użytkownik kotła, po tygodniu wywala to usprawnienie. Nie ma czasu i chęci na czyszczenie. Oprócz poprawienia wymiany ciepła pomiędzy spalinami i wodą, turbulator powoduje wychwycenie sporej ilości pyłów zawartych w spalinach. I aby to prawidłowo działało, należy bardzo często czyścić to ustrojstwo. A tego już przeciętny użytkownik nie trawi i tulbulator ląduje w śmieciach.
Powodzenia w doświadczeniach. Ja to przeszedłem 30 lat temu :evil:



hes - 11-04-2007 14:48
Janussz, zobaczę, jak to się będzie sprawdzać, z paroma problemami
sobie poradzilem, to i może z tym pyłem także, chociaż rzeczywiście
sprawa jest trudna. Jak siebie znam, to może spróbuję inaczej, na każdym
etapie czegoś tam można się nauczyć.



lukol-bis - 11-04-2007 15:45
Od początku dyskusji byłem pewny, że musisz Janussz mieć orientację w temacie wartości opałowej i ciepła spalania.
Zrealiaowałeś tylko małą prowokację w celu podkręcenia dyskusji. Ale na przyszłość może nie mieszaj tak, bo co niektórzy, mniej biegli w temacie mogą Twoją prowokację przyjąć za świętą prawdę i dojdzie do dużych nieporozumień.
I jeszcze jedna kwestia. Jeżeli przyjmuje się (jeszcze) wartość opałową do obliczenia sprawności kotła, to nie należy wyskakiwać ze sprawnością liczoną do ciepła spalania, bo robi się tylko bałagan.
To tak, jakby mówić, że amerykańskie samochody są dużo wolniejsze, bo mają szybkościomierze wyskalowane w milach/km.
Pozdrawiam



inwestor - 11-04-2007 19:03

...
Z chwilą wejścia na rynek kotłów kondensacyjnych powinno się do określania sprawności kotła przyjmować ciepło spalania paliwa. Wtedy sprawność kotłów na opał stały miałaby nie 80-85% jak w chwili obecnej, a np. 60%, a sprawność kondensatów wynosiłaby np.90%. Wtedy miałoby to sens. Nieprawdaż?
I o to mi w tym wszystkim właśnie chodzi. Ale lepiej brzmi-sprawność 109% :lol:
Ważne jest aby stosować jednakową definicje do wszystkich kotłów bo można wtedy je obiektywnie porównać. Ale oczywiście jasna sprawa 109% lepiej wygląda w reklamówce niż np. 95%. Mnie osobiście to nie przeszkadza akurat mam kondensata więc jestem zadowolony że mam perpetum mobile :wink: :D i do tego mam stysfakcję że mam dużo lepszy kocioł od badziewia amerykańskiego co to ledwo 90% sprawności wyciąga :wink: 8) 8)
Pozdrawiam



Janussz - 11-04-2007 20:01
Sam kiedyś napisałem z rozpędu w podobnym wątku, że kocioł taki przegonił nawet "perpetuum mobile".
W tym wątku unikałem takich porównań, gdyż kocioł nawet gdyby miał i 200% sprawności, to nie może być "perpetuum mobile", gdyż kocioł nie jest maszyną.
Nie ciesz więc się tak bardzo Inwestorze :lol:
Nie masz pod swoim dachem "perpetuum mobile" :lol: , chociaż wiem że każdy chciałby mieć. Ja też.



dominik.bednarski - 08-01-2010 03:57

Czy ktoś może mi powiedzeć, jak jest z tą sprawnością np. kotła CO ?
Czy jest jakaś metoda, żeby to zmierzyć na własnym piecu ?
Po paru przeróbkach mam, na oko, rewelacyjne parametry, ale nie
znam metody pomiaru. Czy można oprzeć się na temperaturach
spalin na czopuchu i wody tzn. ich rożnicy temperatur ?
Tutaj masz instrukcję obsługi. Poczytaj sobie. To jest tani analizator spalin do ciągłego pomiaru sprawności spalania. Możesz nim badać i regulować piec, kocioł na dowolne paliwo jak olej opałowy, gaz, drewno też http://www.elkom.com.tw/files/instrukcja_lmbd3_13.pdf



niktspecjalny - 08-01-2010 08:19

Czy ktoś może mi powiedzeć, jak jest z tą sprawnością np. kotła CO ?
Czy jest jakaś metoda, żeby to zmierzyć na własnym piecu ?
Po paru przeróbkach mam, na oko, rewelacyjne parametry, ale nie
znam metody pomiaru. Czy można oprzeć się na temperaturach
spalin na czopuchu i wody tzn. ich rożnicy temperatur ?
Tutaj masz instrukcję obsługi. Poczytaj sobie. To jest tani analizator spalin do ciągłego pomiaru sprawności spalania. Możesz nim badać i regulować piec, kocioł na dowolne paliwo jak olej opałowy, gaz, drewno też http://www.elkom.com.tw/files/instrukcja_lmbd3_13.pdf Był kiedyś serial "Na kłopoty Bednarski". :D :D :D Zauważ ,że kolo hes już się poobliczał zważywszy na fakt ,że było to 3 lata temu:

Wysłany: Wto, 10 Kwiecień 2007 16:32 Temat postu: Czy mozna obliczyć sprawność pieca ?




pierwek - 08-01-2010 08:24
eeeee - fakt że wątek stary... ale samo urządzenie interesujące. Niby reklama ale nie chamska i nachalna.



hes - 08-01-2010 09:15


(,,,) To jest tani analizator spalin do ciągłego pomiaru sprawności spalania.
Sprawność spalania i sprawność pieca (kotła) to jednak nie to samo...



niktspecjalny - 08-01-2010 09:29

eeeee - fakt że wątek stary... ale samo urządzenie interesujące. Niby reklama ale nie chamska i nachalna. Masz takie?A może inaczej jak autor starego topiku mierzysz sprawność kotła?



niktspecjalny - 08-01-2010 09:58


(,,,) To jest tani analizator spalin do ciągłego pomiaru sprawności spalania.
Sprawność spalania i sprawność pieca (kotła) to jednak nie to samo... Te hes to o co ty pytałeś 3 lata temu?O sprawność pieca czy sprawność spalania?Udało się rozgryźć zrobiony piec?Się zgubiłem.Ale skoro wątek odżył to poopowiadaj jak to jest u ciebie z ta sprawnością pieca.



hes - 08-01-2010 10:16


Te hes to o co ty pytałeś 3 lata temu?O sprawność pieca czy sprawność spalania?Udało się rozgryźć zrobiony piec?Się zgubiłem.Ale skoro wątek odżył to poopowiadaj jak to jest u ciebie z ta sprawnością pieca.
Te niktspecjalny, pytałem o sprawność pieca. Sprawne spalanie
opanowałem już wtedy, do dziś zresztą jeszcze udoskonaliłem do tego
stopnia, że pokazowo demonstruję, jak można bez dymu spalić nawet
węgiel. Teraz czas na wyciśnięcie energii do końca, tak by z komina
nie wypuszczać ciepłych spalin.



niktspecjalny - 08-01-2010 11:15


Te hes to o co ty pytałeś 3 lata temu?O sprawność pieca czy sprawność spalania?Udało się rozgryźć zrobiony piec?Się zgubiłem.Ale skoro wątek odżył to poopowiadaj jak to jest u ciebie z ta sprawnością pieca.
Te niktspecjalny, pytałem o sprawność pieca. Sprawne spalanie
opanowałem już wtedy, do dziś zresztą jeszcze udoskonaliłem do tego
stopnia, że pokazowo demonstruję, jak można bez dymu spalić nawet
węgiel. Teraz czas na wyciśnięcie energii do końca, tak by z komina
nie wypuszczać ciepłych spalin. Te hes no to pozazdrościć ale chyba nie potrafisz obalić tezy ,że:" nie ma dymu bez ognia", bo jak węgiel ci nie dymi to to łogień musi być? :D :wink: To jak robisz takie pokazówki z węglem to z drzewem w kominku może coś podpowiesz(najchętniej mokrym)



Wojtek_796 - 08-01-2010 11:20
Witam!

Hes, udało Ci się w końcu określić sprawność swojego układu?

Pozdrawiam



Piczman - 08-01-2010 11:22
hes a moc płaszcza znasz w tym kotle ?
Ja sobie obliczam sprawność przy pomocy bufora, a przynajmniej tak mi się wydaje :roll:



bladyy78 - 08-01-2010 11:40
Na allegro zobaczyłem takie coś http://www.allegro.pl/item872108443_..._kamstrup.html co o tym sadzicie? Nadało by się to do określenia wyprodukowanej energii?



Wojtek_796 - 08-01-2010 11:44
Jeżeli kocioł zasila tylko bufor, to określenie sprawności tą drogą to bardzo dobra metoda. Oczywiście jeżeli znamy wagę spalonego paliwa - to proste - i jego kaloryczność - tutaj to już spory problem.

Jeżeli nie ma bufora to najlepiej na rurze wychodzącej z wymiennika (kotła) zrobić bajpas z przepływomierzem i termometrem. Na głównej rurze w pod bajpasem zamontować zawór kulowy, który przy pomiarze trzeba po prostu zamknąć. Nie wiem czy taki przepływomierz - licznik do wody użytkowej by się nadawał, kwestia temperatury, jaką wytrzymuje.
Potem rozpalić odważoną porcję paliwa i co 10 min na przykład odczytywać temperaturę wody i ilość, która w tym czasie przepłynęła.
Potem można to scałkować, albo po prostu obliczyć temperaturę średnią podczas palenia, odczytać całkowitą ilość, która przepłynęła i wziąć ciepło właściwe wody. Otrzymaną ilość energii porównać potem z energią zawartą w spalonym paliwie i gotowe.

Jak pisałem niestety największy problem to wiarygodna wartość opałowa.

Ciepłomierz to rozwiązanie najprostsze - całkuje samo - no ale to już pewnie jakiś koszt. Jak ktoś lubi eksperymentować, to pewnie warto zamontować.

Pozdrawiam



Wojtek_796 - 08-01-2010 11:54
Drobna korekta do tego co napisałem.

Potrzebne są oczywiście dwa termometry - drugi na powrocie wody do wymiennika. Temperaturą mierzoną będzie różnica wskazań.

Edit:
Przy tej cenie ciepłomierza, tego z linku powyżej, to chyba nie warto bawić się w samodzielne układy pomiarowe. Wynik gotowy.



hes - 08-01-2010 15:37

(....)
Te hes no to pozazdrościć ale chyba nie potrafisz obalić tezy ,że:" nie ma dymu bez ognia", bo jak węgiel ci nie dymi to to łogień musi być? :D :wink: To jak robisz takie pokazówki z węglem to z drzewem w kominku może coś podpowiesz(najchętniej mokrym)
Dałem sobie spokój z pomiarami, sprawnościami itp. bo i tak najważniejsze, ile
płaci sie dziennie czy sezonowo za opal, a wychodzi tyle, ile wychodzi.
Owszem, kociołek mam sprawny, czysto spalający i wygodny w obsłudze
i to mi na razie wystarcza.

Mokre drewno ? Na co dzień spalam m.in. wilgotne trociny, bo niedaleka
fabryczka sprzętu do ogrodów tylko takie oferuje.
W kominku trudniej. trzeba by kominek powykładać tu i ówdzie szamotem,
z jakimiś zakrętasami, żeby przerobić górne na dolne spalanie, bo tylko takie umożliwia sensowne spalanie. Rodzaj przeróbki zależy też od gotowości
właściciela do radykalnych zmian wyglądu na rzecz poprawy funkcjonalności
i sprawności właśnie. Nie każdemu pasuje np. wywalanie szyby i częściowe
zamurowanie widoku (wlotu) czy budowanie szamotowego kanału
gdzieś pod kominkiem.. Gdybym miał więcej czasu i chęci, być może
wkleił bym temat dla maniaków np. " Poprawiamy kominki !"
Przykład kominka z dolnym spalaniem:

http://img513.imageshack.us/img513/7506/yorkdiag.gif



Wojtek_796 - 10-01-2010 20:52

[...]
Gdybym miał więcej czasu i chęci, być może
wkleił bym temat dla maniaków np. " Poprawiamy kominki !"
[...]
Witam!

Wklej hes, nie daj się prosić. Mnie to na przykład interesuje.

Bardziej jeszcze zainteresował mnie ten rysunek. Nie jest to chyba takie klasyczne dolne spalanie. Widzę tu komorę zgazowania i dyszę dopalania.
Gdzie wpada powietrze pierwotne? Z rysunku nie za bardzo widzę.
No i jak wygląda ruszt? Tamtędy też wpada powietrze, bo popiół jak widać spada w dół?

Pozdrawiam



hes - 10-01-2010 21:33

(...)
Witam!
(...)
Bardziej jeszcze zainteresował mnie ten rysunek. (...)
Pozdrawiam
Tak tylko wrzuciłem to jako przykład, ale nie przepadam za takimi rozwiązaniami, uważam to za półśrodek, za bardzo "kompaktowy".
Akurat nie zajmuję się kominkami, staram się tylko znać na dobrym spalaniu.

Pierwotne ? Chyba klasycznie, pod ruszt, bo przecież chodzi tylko o
wydzielenie gazów i podtrzymanie procesu. Na pewno istnieje regulacja
dopływu tego powietrza. Ruszt pewnie przesuwany (wstrząsany) dla
odpopielenia. To wtórne dałbym raczej poprzez pionową przegrodę od góry
- podobnie mam to rozwiązane w swoim kociołku.

W ogóle jestem zwolennikiem stosowania rozwiązań bez szukania kompromisów: maksymalna prostota przy wysokiej skuteczności.
Najlepiej wypadają praktyczne rozwiązania teorii książkowej, chociaż
w książkach nie wszystko jest podane na tacy - trzeba próbować, wyciągać
wnioski i ... stosować, ciągle doskonaląc.

Tematu raczej nie założę, brak czasu na pisaninę. Na przykładzie wątku,
który założył Last Rico nie chciałbym pozostawiać chętnych w długiej
kolejce na odpowiedź.

Wydaje mi się, że bawiąc się już ładnych parę lat w skonstruowanie czegoś
skutecznego, niechcący odkryłem rzeczy, o których w żadnym źródle
nie ma wzmianek. Dotyczy to np. różnicy ciągu w fazie spalania gazów
(odgazowania) i późniejszego spalania koksu (węgla drzewnego).
Znalazłem dość prosty sposób na bezdymne spalanie wszelkich
wrednie dymiących paliw. Uważam też, że bardzo pożyteczny jest pewien
niewielki dodatek wody do procesu spalania.

Jest tu parę pokrewnych tematów, ale może rzeczywiście przydałby się jakiś
uniwersalny temat o spalaniu. Zawsze mogę się czymś podzielić. Pozdrawiam.
HS.



sacha - 10-01-2010 23:55
[quote="hes"]
Znalazłem dość prosty sposób na bezdymne spalanie wszelkich
wrednie dymiących paliw.

Możesz się podzielić wiedzą w tym zakresie?

[quote="hes"]
Uważam też, że bardzo pożyteczny jest pewien
niewielki dodatek wody do procesu spalania.

Myślę że masz na myśli lepszą wymianę ciepła przy spalinach wilgotnych - pozdrawiam.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ewagotuje.htw.pl