Jak rozmawiać z partaczami by odzyskać kasę???
aneczeleczka - 16-05-2007 17:16
Po godzianach robili u nas pseudo robotnicy, niestety, jesteśmy młodzi, niedoświadczeni i za poźno się zorientowaliśmy.
Nowy super znajomy robotnik pokazał wszystkie wady i podjął się ich poprawek i wykazania starej drużynie jakie błedy popełnili. Chcemy zwrotu kasy od nich. Jutro maja przyjechać. Jak z nimi gadać by od nich wydobyć ją, tym bardziej że raczej im na opinii zależy, zresztą ja jestem gotowa na wszystko by te pieniądze odzyskać (a jest ich 3 tys). Nie chcę całości, choć tak naprawdę powinni, chcę tylko ostatniej wpłaty czyli 600 zł.Zresztą cokolwiek , 400 zł też by mi starczyło by im pokazać i opłacić jedną z największych poprawek. Poradźcie proszę.
Dodam że drużyna to 3 facetów, którzy normalnie pracują w firmie, po godzinach odstawiają fuszerkę.
an-bud - 16-05-2007 17:24
kasę daje się po robocie!!! a nie przed! a jak przepili?
Jerry-Mc - 16-05-2007 18:05
Narzekanie na poprzednie ekipy to stary numer, przyjrzyj się dokładnie nowemu super robotnikowi.
Zwłaszcza, że fachowcy bardzo niechętnie biorą się za poprawki zwłaszcza teraz, kiedy mają, w czym wybierać.
Napisz, na czym konkretnie polegały te usterki.
aneczeleczka - 16-05-2007 19:21
Nie jest to zxdanie jedengo robotnika, lecz kilku znajomych.
Kasę daliśmy po robocie. Wiedzieliśmy że robota nie została wykonana najlepiej, ale drużyna zdążyła nam wmówić żę jesteśmy chorzy psychicznie bo chcemy np.by przykładali poziomice albo żeby poprawili krzywo przylepioną płytkę. Nie znamy się na robocie, ale raz mąż postukał w płytkę i odezwało się głuche echo, okazało się że wymyślamy bo to szczegół, tylko jakoś zdarli od razu i kładli drugi raz, bo ten szczegół po przyciśnięciu do muru okazał się nie przyklejonymi płytkami.
Opis usterek: ćwierćwałki ze styropianu są przylepione na zwykły klej, taki którego farba nie przykrywa. Wszyscy robotnicy inni twierdzą że to karygodne.
Podłoga w której mieli tylko zmienić listwę podłogową na złotą ze srebrnej została całkowicie wymieniona (koszt 500 zł samej robocizny ponieważ położyli deskę i stanęli na nią, na to wskazuje linia pęknięcia stwierdzona przez 2 niezależnych majstrów)
Inna sprawa: mieli zrobić wylewkę na ogrzewanie podłogowe zrobione prze innego hydraulika. Zrobili, a jakże, tylko jak ten hydraulik zobaczył to się zaśmiał, bo po 3 latach by poodłaziła cała terakota. Nowy robotnik to samo, zaśmiał się i od razu zaproponował dobrą samopoziomującą się wylewkę na tamto.
Dodam że robotnicy : uszkodzili nowe drzwi za 170 zł, zbili abażur na lampę przy wejściu (potem powiedzieli: coż, zdarza się) no i uszkodzili płytki których nie dokupiliśmy.
Nie będę opisywać reszty, bo chce mi się płakać.
Nie proszę o podsumowywanie sytuacji bo jest ona ewidentna, nowy robotnik przechodzi już do nowego pomieszczenia, to które zrobił jest klasa, poza tym nauczeni gorzkim doświadczeniem sprawdziliśmy go uprzednio, robi powoli ale ślicznie i niezwykle dokładnie.
Pomóżcie - jak z nich zerwać??? Jestem gotowa poruszyć ziemię i niebo by tym ch....jom powyrywać wnętrzności.
Dodam, że w związku z brakiem robotników byli to zwykli czwartacy zatrudnieni do firmy.
aneczeleczka - 16-05-2007 19:25
Acha, i do an-bud i tym podobnych, proszę nie pisać że powinniśmy wcześniej itd. o tym wiem, zrobliliśmy fatalnie, ale nie czas by się kajać, tylko działać. Jak przepili popierdolcy to przyjdą błoto lizać z podwórza by odrobić.
jajmar - 16-05-2007 20:02
Jak przepili popierdolcy to przyjdą błoto lizać z podwórza by odrobić. Ciekawe jak ich do tego namówisz...........
Były tu opisywane np strasznie urzedem skarbowym, jak nie to sądem.
Jeżeli wypłaciłas kase to marne szanse na odzyskanie. Zastanów sie czy nie szkoda czasu nerwów i kolejnych pieniedzy na walke o jak sama piszesz 400zł.
ewoo - 16-05-2007 22:35
Sam jestem wykonawcą nie inwestorem ale powiem nie popuszczaj, wyduś ile się da i nie bój postraszyć się ich skarbówka i sądem jeśli wiesz skąd są to powiedz im że zrobisz im na ich terenie taką reklame że pracę znajdą ale w innym województwie. Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego tak chciałbym poszczuć "kolegów" z branży to powiem tak, przez takich straciłem wiele robót bo puścili trochę na cenie i mnie wygryżli, odwalili fuchę wzieli kasę i znikli i wielokrotnie potem był lament na spartoloną robote, ja staram się robić jak najlepiej potrafie i mam grono zadowolonych klientów ale dokładna robota wymaga czasu a co za tym idzie jest droższa.
Geno - 16-05-2007 22:44
Acha, i do an-bud i tym podobnych, proszę nie pisać że powinniśmy wcześniej itd. o tym wiem, zrobliliśmy fatalnie, ale nie czas by się kajać, tylko działać. Jak przepili popierdolcy to przyjdą błoto lizać z podwórza by odrobić. Nie ma takie sposobu aby ich do czegokolwiek zmusić -możesz tsraszyć sądami, skarbówkami,policjami i ciocia Jadzią - niestety marne szanse aby cokolwiek wskórać.
Tym się różni robota "ekipy" od firmy, od firmy jest szansa ,że coś wskórasz...
Geno - 16-05-2007 22:45
Acha, i do an-bud i tym podobnych, proszę nie pisać że powinniśmy wcześniej itd. o tym wiem, zrobliliśmy fatalnie, ale nie czas by się kajać, tylko działać. Jak przepili popierdolcy to przyjdą błoto lizać z podwórza by odrobić. Nie ma takie sposobu aby ich do czegokolwiek zmusić -możesz tsraszyć sądami, skarbówkami,policjami i ciocia Jadzią - niestety marne szanse aby cokolwiek wskórać.
Tym się różni robota "ekipy" od firmy, od firmy jest szansa ,że coś wskórasz...
dżempel - 16-05-2007 22:50
Nie będe Cię pouczać bo sama przejechałam się na architekcje na 3 tysiące na początku chciałam go zabić ,zastraszyć i zaskarżyć w urzędzie skarbowym ,ale facet okazał się taką zżmiją ,że mnie zastraszył mówiąc ,że na mnie napuści nadzór budowlany (jak się nieprszestraszyłam ) to kazał mi pilnować dzieci ,bo przykre niespodzianki chodzą po świecie :o .ODPUŚCIŁAM. próbuj wszystkiego czego możesz ,jak stwierdzisz ,że żal Twojego zdrowia to odpuśc ale wcześniej napsuj im krwi a nóż się uda :lol: Daj znać jak to wszystko się ułożyło.I nieprzejmój się ,przypuszczam ,że jest nas sporo tzw.wpuszczonych w maliny ,tylko niechcemy o tym pamiętać lub się przyznać. pozdrowionka
MiA & Wojtek - 16-05-2007 23:16
Dopisuje sie kolejna naiwna :cry:
tynkarz,przez pomylke,niedomowienie dostal/wyludzil kase prawie na poczatku roboty,ale to dluzsza historia..umowy kretynka tez nie spisalam,poniewaz kiedy przyjechalam na budowe mial wykonane ponad 50 % i nic nie wskzywalo na to,ze nasza wspolpraca tak sie skonczy :evil:
dzisiaj za posrednictwem mojej szwagierki odzyskalam klucze od domu..a i do tego musialam go policja straszyc poniewaz inaczej nie skutkowalo nic - prosby,grozby :evil:
pracy nie skonczyl,zostawil taki syf,ze plakac sie chcialo,pouszkadzal rury wo-kan,przerobilismy nawet zamurowane na amen wyjscia wody :o
przez 3 miesiace klamal,krecil i oszukiwal nas w zywe oczy...mialam wielkie plany co to ja mu nie zrobie i teraz oprocz tego,ze staram sie przestrzec przed gnojem innych budujacych nie robie NIC - nie mam juz sily :cry: a jesli chodzi o kase to 3 krotnie wieksza od tego co Ty zaplacilas swoim partaczom a do tego tez bede musiala poniesc koszty poprawek,sprzatania przez inna frme itp.
echhhh
mozemy sie napic z rozpaczy :roll: zapraszam ;)
aneczeleczka - 17-05-2007 09:19
ewoo, współczuję ci, że tracisz pracę przez debili, ale wierz mi, że ludzie szybko zobaczą tak jak my że coś jest nie tak. My teraz dopiero mamy porównanie. Z nasszym obecnym robotniekiem można po ludzku pogadać, jest czysto, sprząta po sobie, nie ma wszędzie petów, puszek po piwie, nie latają "Ku...wy" w powietrzu itd.
Wreszcie nie boję się wracać do domu.
Mia i dżempel, dam znać jak poszło, ale to dopiero jutro, bo dziś nasz robotnik nie może. Oczywiście nie mam gwarancji, że w ogóle przyjadą.
Już wstępnie nastawiłam się na brak zwrotu, ale i tak powalczę.
Chcę to załatwić po dobroci, oni są chytrzy na grosz i mam kilka osób które by ich wzięły do robót na zewnątrz typu wykopanie rowów itd. Powiem czy wolą oddać kasę i zarobić kilka razy tryle czy trzymać moje i nie zarobić nic dodatkowo.
Zobaczymy. Pozdrawiam i współczuję wszystkim naiwniakom :(
czajnik - 17-05-2007 09:38
Ciekawe jak ich do tego namówisz...........
Były tu opisywane np strasznie urzedem skarbowym, jak nie to sądem.
Jeżeli wypłaciłas kase to marne szanse na odzyskanie. Zastanów sie czy nie szkoda czasu nerwów i kolejnych pieniedzy na walke o jak sama piszesz 400zł. A co byś powiedział jajmar na przykład na numer z wstawieniem lutownicy w d..? Nie można usiąść przez tydzień, a to chyba lepsze, niż wszystkie skarbówki i sądy.
Geno - 17-05-2007 09:42
Ciekawe jak ich do tego namówisz...........
Były tu opisywane np strasznie urzedem skarbowym, jak nie to sądem.
Jeżeli wypłaciłas kase to marne szanse na odzyskanie. Zastanów sie czy nie szkoda czasu nerwów i kolejnych pieniedzy na walke o jak sama piszesz 400zł. A co byś powiedział jajmar na przykład na numer z wstawieniem lutownicy w d..? Nie można usiąść przez tydzień, a to chyba lepsze, niż wszystkie skarbówki i sądy. Lepsze posmarowanie głowy miodem i zakopanie w lesie w mrowisku...
Wtedy mamy zapewniony byt do końca życia - na koszt zakładu penitencjarnego... :wink:
Barbossa - 17-05-2007 09:50
albo wiertarka do kolana....
podobno działa
Geno - 17-05-2007 09:53
albo wiertarka do kolana....
podobno działa Jaj wstawi się w otwór po wiertarce M16 to przegub jak malowany... :wink:
Kryspin - 17-05-2007 11:27
Zawsze są dwie strony, można i wartareczką z udarem co by lepiej łaskotała ale można i nawet trzeba szybko chałupę ubezpieczyć bo niektórzy tacy specjaliści od... są gotowi napsuć conieco...
Z własnego doświadczenia (choć też zawierzyłem wykonawcy) mogę jedynie poradzić na przyszłość że nie płaćcie wykonawcom odrazu wszystkiego. Zachowujcie 10 czy 20 % kwoty płatnej po wyjaśnieniu, sprawdzeniu wszystkiego.
Ja się tak przejechałem na posadzkarzach. Chciałem zrobić tak zeby zatrzymać 30% wynagrodzenia za pracę do czasu wejścia na posadzki i sprawdzenia co jak porobili. Ale zawierzyłem wypłaciłem wszystko. Dzisiaj w niektórych miejscach są nierówności, dylatacja zamiast być na całej grubości betonu jest miejscami na 1 czy 2 cm. I wiecie co usłyszałem jak rozmawiałem z właścicielem. E to i tak nieźle... wszystko oki ale czemu w takim razie zapłaciłaem jak za dobrze a nie jak za nieźle wykonaną pracę??
No nic następnym razem będę wstrzymywać część wynagrodzenia.
A i kolejna sprawa to że jeśli ktoś robi za 50 czy 60% ceny innego wykonawcy raczej na 99% spierd.li robotę, siły nie ma. Chyba że wystarczy mu 500 pln na przeżycie miesiąca.
Też czasami to wina samego inwestora który próbuje taniej taniej i jeszcze raz taniej, zbić cenę wykonawcy ile się da , zaoszczędzić na materiałach a potem... lament.
jajmar - 17-05-2007 11:28
A co byś powiedział jajmar na przykład na numer z wstawieniem lutownicy w d..? Nie można usiąść przez tydzień, a to chyba lepsze, niż wszystkie skarbówki i sądy. Numer dobry tylko czy warto dla kilku stów? Dla zasady to pewnie tak.
Kryspin - 17-05-2007 11:32
A co byś powiedział jajmar na przykład na numer z wstawieniem lutownicy w d..? Nie można usiąść przez tydzień, a to chyba lepsze, niż wszystkie skarbówki i sądy. Numer dobry tylko czy warto dla kilku stów? Dla zasady to pewnie tak. Poza tym trzeba doliczyć do 400 koszt lutownicy :D
Cpt_Q - 18-05-2007 02:13
albo wiertarka do kolana....
podobno działa kolano to frajer:
http://www.thebigpicturedvd.com/DVD%...athon_man6.jpg
8)
A co byś powiedział jajmar na przykład na numer z wstawieniem lutownicy w d..? Nie można usiąść przez tydzień, a to chyba lepsze, niż wszystkie skarbówki i sądy. Ale lutownicę trzeba wsadzić nierozgrzanym końcem...żeby za ten gorący nie można było złapać i wyjąć http://manu.dogomania.pl/emot/znozem.gif
Jeż - 18-05-2007 13:24
Jak rozmawiać z partaczami by odzyskać kasę??? Zlecić drugą prostą robotę bez zaliczki i bez umowy na piśmie, przypilnować jakości wykonania w trakcie i ... po prostu nie zapłacić informując o potrąceniu za fuszerkę z pierwszej roboty dopóki nie zostanie naprawiona.
Pozdrawiam
Jeż
Cpt_Q - 18-05-2007 13:35
Zlecić drugą prostą robotę bez zaliczki i bez umowy na piśmie, przypilnować jakości wykonania w trakcie i ... po prostu nie zapłacić informując o potrąceniu za fuszerkę z pierwszej roboty dopóki nie zostanie naprawiona.
Pozdrawiam
Jeż O!
aneczeleczka - 18-05-2007 18:52
Jeż, dokładnie tak mieliśmy zrobić, ale dzisiejszy dzień potwierdził słuszność decyzji że nie ma co dalej brnąć w to. Są to huligani, którzy gotowi są nawet przychodzić i wybijać okna. Tak więc ostatnia rzecz i jedyna która zrobię to dowiem się o nazwisko szefa ich, i jemu przekażę co robią jego pracpwnicy i jak. I tyle.