PLAN MIEJSCOWY SKARGA DO SA
mnowak355 - 27-10-2009 11:32
Witam
Mam pytanie czy ktoś z forumowiczów skarżył miejscowy plan który ma być uchwalony i jakie ma z tym tematem doświadczenie. Na co się powołać , kiedy i do kogo złożyć skargę.
Pozdrawiam Będę wdzięczny za każdą wskazówkę.
aglig - 27-10-2009 15:27
Rozumiem, że przeszłeś całą czerwoną ścieżkę.
Art. 20.1 Zazwyczaj Rada Gminy rozpatruje uwagii w formie uchwały ( oczywiście jeśli są na nie) i na tą uchwałę możesz się odwoływać do WSA.
mnowak355 - 27-10-2009 18:41
Witam
Serdeczne dzięki za tak obszerną i wyczerpującą odpowiedź.
Tak jak napisałeś. Teraz plan jest na takim etapie że odbyło się już pierwsze czytanie projektu planu na posiedzeniu rady miasta. Jak do tej pory przeważająca większość wniosków (uwag) do planu została rozpatrzona negatywnie. Nie wiem czy radni wnieśli jakieś poprawki do planu ale nie sądzę żeby mieli możliwość nanosić zmiany negatywnie opiniowane przez urbanistów sporządzających projekt planu.
Pytam dlatego że mam prawie ukończoną procedurę uzyskiwania WZ-tki na działkę która jest na terenie uchwalanego planu. Okazuje się że analiza urbanistyczna przeprowadzona na potrzeby WZ-tki określiła parametry budynków większe niż w projekcie planu.
Czy w takim wypadku można z powodzeniem skarżyć plan na (nie wiem czy precyzyjnie się wyrażę) naruszenie interesu prawnego.
Pozdrawiam. I jeszcze raz serdeczne dzięki.
aglig - 28-10-2009 09:45
Czy w takim wypadku można z powodzeniem skarżyć plan na (nie wiem czy precyzyjnie się wyrażę) naruszenie interesu prawnego.
. Na tak postawione pytanie odpowiem : nie.
Czy wniosłeś w terminie przewidzianym ustawą swoja uwagę do planu ?
Czy twoja uwaga została rozpatrzona negatywnie przez Radę Gminy ?
Możesz tylko sie odwoływac od postanowienia Rady Gminy na twoją uwagę.
oskar0259 - 29-10-2009 21:17
Jest jeszcze jeden, bardziej skuteczny niż skarga na nieuwzględnienie uwagi, sposób zaskarżenia: popełnienie przez gminę rażących uchybień w procedurze uchwalania planu. Ale na tym trzeba się niestety znać, przeanalizować dokumenty, przeanalizować daty itp.
Chciałbym zwrócić uwagę, że w ostatnich latach sądy rzadko unieważniają plany po argumentacji, że komuś jakieś rozwiązanie nie podoba się. Przeważa argumentacja o władztwie urbanistycznym gminy.
Tak więc, moim zdaniem skuteczne jest jedynie skarżenie procedury. Ale, naprawdę trzeba uważnie przeczytać ustawę. Wtedy to, co wydaje się być "pierwszym czytaniem" jest odrzuceniem (lub uwzględnieniem) uwag do planu poprzedzającym przyjęcie uchwały "w sprawie uchwalenia".
Marek0071 - 11-11-2009 12:02
Witam.
Mam także pytanie odnośnie nowego mpzp.
Jestem właścicielem działki budowlanej ujętej w obowiązującym planie. W gminie trwają prace nad nowm, który ma być lada dzień wyłożony do wglądu.
Ten nowy plan całkowicie zmienia podział działek mieszając własność moją z osoby, która ma kawałek pola w kształcie klina przylegającego do mojej działki. Plan działki scala i dzieli na nowo. Czy jest to możliwe bez zgody właścicieli?
Dodam, że poniosłem już koszty związane z uzbrojeniem w wodę, koszty podkładu geodezyjnego i projektu, który obecnie przekazałem architektowi i w przyszłym tygodniu podpisuję zlecenie adaptacji. Może ktoś przerabiał podobny problem?
Pozdrawiam
oskar0259 - 11-11-2009 16:38
Witam.
Mam także pytanie odnośnie nowego mpzp.
Jestem właścicielem działki budowlanej ujętej w obowiązującym planie. W gminie trwają prace nad nowm, który ma być lada dzień wyłożony do wglądu.
Ten nowy plan całkowicie zmienia podział działek mieszając własność moją z osoby, która ma kawałek pola w kształcie klina przylegającego do mojej działki. Plan działki scala i dzieli na nowo. Czy jest to możliwe bez zgody właścicieli?
Dodam, że poniosłem już koszty związane z uzbrojeniem w wodę, koszty podkładu geodezyjnego i projektu, który obecnie przekazałem architektowi i w przyszłym tygodniu podpisuję zlecenie adaptacji. Może ktoś przerabiał podobny problem?
Pozdrawiam Takie rozwiązanie, jak proponowane w nowym planie jest możliwe, ale oczywiście nie musisz się na nie godzić. Ale wtedy musisz podjąć wszelkie kroki przewidziane w ustawie w procedurze uchwalania planu. Przede wszystkim czytaj wszelkie ogłoszenia w tej sprawie i złóż w terminie uwagi do zapisów planu.
Z drugiej strony musisz zrozumieć racje planisty, to jest gminy. Planuje się po to, aby uporządkować zagospodarowanie terenu. W praktyce oznacza to, że nieruchomości nie spełniające kryteriów przewidzianych w planie muszą "znależć swoje miejsce" - nie mogą pozostać zablokowane, nie do wykorzystania. Bo po co wtedy robić plan? Dla właścicieli działek "przy drodze", o właściwej szerokości? Absurd. A reszta?
Interesy trzeba równoważyć, problem w tym, że każdy pod tym rozumie co innego.
Jeśli chcesz zachować status quo, to przyspiesz działania nad uzyskaniem pozwolenia na budowę. Pewnych zaszłości nie da się odwrócić. Skomplikujesz oczywiście sytuację planiście, który będzie musiał szukać innych rozwiązań - i zapewne znajdzie je. Jeśli tak się stanie, nikt nie będzie przymuszał Cię do oddania części zagospodarowanej nieruchomości komu innemu.
Marek0071 - 11-11-2009 20:08
Dziekuję za szybką odpowiedź.
Zgadzam się co do wizji planisty bo obiektywnie rzecz biorąc wygląda to lepiej niż obecnie. Drażni mnie tylko, że działkę kupiłem rok temu. Nikt nie wpomniał w gminie o nowym planie i koncepcjach w nim zawartych- a byłem przed zakupem kilka razy. Brałem wypis, wyrys z obowiązującego planu i też żadnych informacji. Nie byłem zorientowany w działaniach gminy bo nie mieszkam na jej terenie,a teraz taka niespodzianka. Na dodatek sam ganiam za uzbrojeniem terenu reprezentując pozostałych właśicieli(3) i nie muszę chyba pisać o szerokiej ,,pomocy" ze strony gminy. Poza tym planista w 2002 r. dysponował tym samym terenem i nie widział potrzeby scalania i innego podziału. Oczywiście tak ja, jak i pozostali właściciele wniesiemy uwagi do planu. Zastanawia mnie tylko czy górę weźmie wizja planisty czy poszanowanie prawa własności. W ustawie mowa jest o poszanowaniu własności nieruchomości i o pewnej ingerencji co do możliwości jej zagospodarowania. Nie doczytałem się jednak czy zapis o scalaniu i podziale dotyczy gruntów należących do kilku właścicili czy jednej własności. Dam znać o kolejnych etapach postępowania.
Mając rok doświadczeń z urzędami z coraz więkzą sympatią patrzę na mój 4-ro piętrowy blok(a mieszkam na IV) :lol: e
dusia2006 - 11-11-2009 21:34
truno w to uwierzyć, właściciele mają prawo do odszkodowań w takiej sytuacji, gmina będzie płacić żeby uszczęśliwić właścicieli działek "poprawiając" im powierzchnie działek budowlanych?
Marek0071 popatrz czy na rysunku nie ma linii przerywanych i co jest w oznaczeniach czy nie jest to proponowany podział (byłaby to tylko propozycja a nie ustalenie planu)
oskar0259 - 11-11-2009 22:18
truno w to uwierzyć, właściciele mają prawo do odszkodowań w takiej sytuacji, gmina będzie płacić żeby uszczęśliwić właścicieli działek "poprawiając" im powierzchnie działek budowlanych?
Marek0071 popatrz czy na rysunku nie ma linii przerywanych i co jest w oznaczeniach czy nie jest to proponowany podział (byłaby to tylko propozycja a nie ustalenie planu) Prawie na 100 proc. są to linie przerywane (czyli podział jest proponowany).
A co do płacenia: za co i komu Dusiu, gmina ma płacić? Teren ma przeznaczenie budowlane, będzie miał takie same. Nie jest zagospodarowany, a Marek dopiero kompletuje dokumenty do ewentualnej budowy. Nie będzie więc różnicy wartości między starym a nowym planem. A ewentualne nowe podziały? Na koszt użytkowników, nie gminy.
Powiedziałbym przekornie, że istnieje podstawa nie tylko do naliczenia opłaty planistycznej (z tytułu uchwalenia planu od właściciela działki o "trudnym" położeniu i kształcie) oraz opłaty adiacenckiej z tytułu podziału (tu wg fantazji - od wszystkich uczestników podziału). Zamiast "straty" gminy może być więc zysk...
dusia2006 - 11-11-2009 22:22
jeśli proponowany to Marek0071 nie ma się czym denerwować.
Zrozumiałam, że gmina w ustaleniach planu "obcina" mu działkę na rzecz sąsiada
Marek0071 - 12-11-2009 11:21
Witam.
Miło, że temat jest rozwijany. Dusia2006 zwróciła moją uwagę na sposób poprowadzenia linii i rzeczywiście są one przerywane. Jedynie droga, która jest narysowana linią ciągła przebiega przez mój ,,ogród". ale to też raczej propozycja jak i reszta. Zgadzam się, że należy porządkować podział tak by był funkcjonalny. W mojej ocenie jednak nie można traktować czyjejś własności tylko jak powierzchni do zagospodarowania. Co do wzrostu wartości to dodam, że moja działka jest działką budowlaną, położoną na terenie objętym mpzp a uzbrojenie w energię i wodę doprowadziłem we własnym zakresie. Jak narazie gminie nie zawdzięczam nic za wyjatkiem piętrzenia problemów. Ciekawy jestem jak długo może trwać procedura uchwalania planu. Wstępnie dowiedziałem się, że od trzech miesięcy do nawet roku. Jak to ma się w rzeczywistości?
dusia2006 - 12-11-2009 11:49
i tu się możesz mylić. Jeśli ta droga w ustaleniach planu jest jako droga publiczna to oznacza, że gmina planuję tam drogę i tego nie przeskoczysz jeśli plan zostanie uchwalony, ale masz prawo do odszkodowania. jeśli natomiast planowana jest droga wewnętrzna (niepubliczna) to masz prawo się z tym nie zgodzić, bo to narusza twoje prawo własności. Jeśli po uchwaleniu planu nie wydzielisz tej drogi (bo nie musisz i nikt Cie nie zmusi) to wydzialane działki nie będą miały dojazdu Dlatego podejrzewam że planowana jest droga publiczna, ale sprawdź
Napisałam teżżebyś się nie denerwował jeśli linia jest przerywana - to jest zalecenie, propozycja podziału, która Ciebie do niczego nie zmusza. Owszem jeśli Ty (lub inni właściciele) będziesz chciał podzielić i sprzedać część działki to możesz skorzystać z tej propozycji oszczędzając na kosztach sporządzenia koncepcji podziału terenu, ale nie musisz. Plan nie narusza Twojego prawa własności. najkrócej mówiąc te przerywane linie nic nie znaczą - nie stanowią prawa
czy było już wyłożenie planu do publicznego wglądu?
oskar0259 - 12-11-2009 14:33
Pozostaje więc tylko ustalić, jak jest "zaklasyfikowana" droga przez działkę Marka.
Pierwszy test - jakie cyfry i litery są na niej? I jak ten skrót jest "zdekryptonimizowany" w opisowej części uchwały?
Marek0071 - 12-11-2009 16:11
Dzięki za informację.
Wlewacie dużo otuchy w moje serce, młode jeszcze ale już doświadczone szybszym biciem na ksutek czytania różnych pism urzędowych i postanowień względem posiadanej działki. Byłem dziś w gminie i dopytywałem o te linie. Panie potwierdziły, że jest to proponowany podział ale drogą były same zaskoczone. W starym planie jej nie ma, w nowym natomiast nie jest konieczna bo nie umożliwia dojazdu do innych nieruchomości. Jest to zwykły przejazd pomiędzy dwoma równoległymi drogami, które łączą się ze sobą 100m dalej, oznaczona jest na planie literami KDW bez żadnych cyfr, niestety nie mam opisu co to oznacza. Muszę więc poczekać cierpliwie do wyłożenia planu i zgłaszać zastrzeżenia z nadzieją, że zostaną uwzględnione.
Pozdrawiam
oskar0259 - 12-11-2009 16:56
KDW - to droga dojazdowa wewnętrzna, a więc niepubliczna.
Nie ma numeru - bo nie jest "obowiązkowa" - patrz wyżej (post Dusi).
Jej położenie na mapie planu jest wskazaniem zasady dokonywania podziału nieruchomości na działki budowlane w terenach zabudowy jednorodzinnej, oznaczonej zapewne jako MN, oraz wskazaniem kierunku powiązania komunikacji wewnętrznej z drogą publiczną. Droga wewnętrzna KDW nie jest projektowana jako droga publiczna, gmina nie sfinansuje więc jej budowy, a będą musieli (jeśli powstanie) zbudować ją właściciele terenu. Nie będzie też przejęta przez gminę (a więc wykupiona, tzn. teren pod nią) i pozostanie własnością przyszłych inwestorów.
Ale, ale... Nie zasypiaj. W części opisowej (treści planu będącej załącznikiem do uchwały rady gminy) może być zapis, że np. "dopuszcza się możliwość zaliczenia drogi KDW do kategorii dróg publicznych". Wtedy Twój poźniejszy opór (po uchwaleniu planu) może być daremny. Działaj więc wg wskazówek, które Ci udzieliłem powyżej (przede wszystkim zgłoś uwagi do planu).
dusia2006 - 12-11-2009 17:41
podkreślenie moje
wg mnie Oskar nic z tego, jeśli właściciel się nie zgodzi i nikt go do tego nie zmusi. Ale też niestety to ograniczy Markowi sposób użytkowania jego własności - np. postawienie ogrodzenia, budowy w tym miejscu czegokolwiek..
Ja proponuję nie czekać na wyłożenie tylko od razu złożyć wniosek o usunięcie tej planowanej drogi z projektu planu, bo jest niepubliczną, narusza prawo własności i nie ma uzasadnienia, nie szkodzi, że termin składania wniosków pewnie minął, napisz, zanieś do gminy, na kopii weź potwierdzenie.
oskar0259 - 12-11-2009 18:22
podkreślenie moje
wg mnie Oskar nic z tego, jeśli właściciel się nie zgodzi i nikt go do tego nie zmusi. Ale też niestety to ograniczy Markowi sposób użytkowania jego własności - np. postawienie ogrodzenia, budowy w tym miejscu czegokolwiek.. Ale przecież w pełni zgodziłem się z Tobą (choć może niezbyt energicznie to zaakcentowałem). :lol: :lol: :lol:
Napisałem "jeśli powstanie" i w związku z "prywatnością" tej drogi miałem na myśli jej powstanie jedynie w związku z decyzją właścicieli terenu.
Ale do sprawdzenia (w tekście planu) jest, czy nie przewiduje się "upublicznienia" tej KDW - na co też zwracałem uwagę powyżej. Bo jeśli tak, to rzeczywiście "ograniczy to Markowi sposób użytkowania jego własności - np. postawienie ogrodzenia, budowy w tym miejscu czegokolwiek".
Marek0071 - 12-11-2009 18:59
Dusia i Oskar dzięki za tak szerokie objaśnienia co z czym. Gdy zaczynałem szukać informacji wyglądałem tak :o , teraz myślę jest :wink: .
Niewątpliwie postąpię zgodnie z Waszymi wskazówkami.
Pozdrawiam
dusia2006 - 12-11-2009 19:07
Oskar no to nie mamy żadnych wątpliwości, źle Cię zrozumiałam, przepraszam,
a Marek dokładnie teraz wie o co chodzi i na czym stoi