ďťż

Stolik dla orkiestry weselnej - płacić za ich wyżywienie?





KAS01 - 14-09-2005 10:55
Właśnie rezerwuje restauracje na wesele (na przyszłe wakacje). Zaskoczyło mnie to, że za każdego członka orkiestry płaci się tak samo jak za gościa. Mają swój osobny stolik i dostają to samo co pozostali goście. Nie wiedziałem o takim zwyczaju (moja narzeczona wiedziała, ale nic mi o tym nie mówiła). Nie musze za nich płacić, ale podobno większość tak robi. Ja bym wolał zaprosić dodatkowych gości, niz fundować obcym ludziom przyjęcie. Jak dla mnie, to oni przychodzą tam do pracy, a nie na zabawe. Mnie w pracy nikt nie żywi.
Co o tym sądzicie? Mam jeszcze kupe czasu na podjęcie decyzji, a teraz zbieram opinie znajomych na ten temat. Ja jestem przeciwny opłacaniu przyjecia dla orkiestry, ale moze tak się nie robi?
PS. Gdybyśmy nie opłacali im jedzenia i popitki, to kierownik zgodził się, aby przynieść coś dla nich z domu. Nie zgadza się na to, aby dać im cokolwiek z puli dla gości.

pozdrawiam
Konrad





mdzalewscy - 14-09-2005 11:14
Wesele to tradycja ludowa i dlatego ja bym opłacił za nich, "orkiestra" musi się rozgrzać trochę :D za nim będzie dobrze grała, czy wesele będzie udane zależy w 50% od "grajków", jak wyobrażasz sobie noszenie im własnego jedzenia, trzeba oddzielnego własnego kelnera.

Czy wykupywać im oddzielne miejsca ? Mój kolega, zastosował posunięcie taktyczne i nie wykupował, bo uważał iż wszyscy goście nie przyjdą (mimo że zapewniają) i że znajdą się te 3-4 dodatkowe talerze za gości którzy nie przyszli, a w ostateczności gdyby przyszli to można przecież pojść na kuchnie i dogadać się i dopłacić potem za grajków.



lafcadio - 14-09-2005 13:24
nie płacić...



mojave - 14-09-2005 13:54
na wszystkich weselach na jakich byłam do tej pory to oriestra jadła to samo co goście. I u mnie tez tak bedzie.
To taki specyficzny rodzaj pracy - oni w koncu maja grac cała noc, maja to robic na głodno?





KAS01 - 14-09-2005 14:03

...Czy wykupywać im oddzielne miejsca ? Mój kolega, zastosował posunięcie taktyczne i nie wykupował, bo uważał iż wszyscy goście nie przyjdą (mimo że zapewniają) i że znajdą się te 3-4 dodatkowe talerze za gości którzy nie przyszli, a w ostateczności gdyby przyszli to można przecież pojść na kuchnie i dogadać się i dopłacić potem za grajków. Wszyscy zaproszeni goście przyjdą, bo odpowiednio wcześnie ich poinformuje. Jak komuś nie będzie pasowało, to będe o tym wiedział z wyprzedzeniem. Do mojego brata przyszli wszyscy. Na kuchnie nie można pójść się dogadać, bo kierownik nie pójdzie na taki układ. Nie chce nawet okroić im menu, tak aby mniej za nich zapłacić. Zgodził się tylko na osobne jedzenie i picie przyniesione z domu. Jeśli cokolwiek miałoby być dla nich z restauracji, to za pełną opłatą (tak jak dla pozostałych gości). Krezusem nie jestem i mam na to wesele ograniczone środki finansowe (tym bardziej, że budowa w toku). Wolałbym zaprosić za to dodatkowych gości.



KAS01 - 14-09-2005 14:05

...
To taki specyficzny rodzaj pracy - oni w koncu maja grac cała noc, maja to robic na głodno?
Dla mnie to żaden argument. Jeśli nie chcą grać na głodno, to niech sie najedzą w domu. Jak już to pisałem - mnie w pracy nikt nie karmi, a nieraz zdarzało się pracować nawet po 20h.



mojave - 14-09-2005 14:13

...
To taki specyficzny rodzaj pracy - oni w koncu maja grac cała noc, maja to robic na głodno?
Dla mnie to żaden argument. Jeśli nie chcą grać na głodno, to niech sie najedzą w domu. Jak już to pisałem - mnie w pracy nikt nie karmi, a nieraz zdarzało się pracować nawet po 20h.
To raczej nie kwestia argumentów co tradycji. Jak juz pisalam jeszcze nie spotkałam sie z sytuacja aby ktos nie dal orkiestrze jeść. Ale to w koncu Twoje wesele i zrobisz jak zechcesz, nikt Ci nie ma prawa niczego narzucac.



KAS01 - 14-09-2005 14:26
Jeszcze nie wiem jak zrobie. Na razie zbieram opinie. Jeśli zdecydowana większość opłaca pełne wyżywienie orkiestrze, to też tak zrobie. Chociaż dla mnie nie jest to normalne, aby płacić dodatkowe kilkaset złotych w sytuacji, gdy się zastanawiam kogo zaprosić, a kogo nie.



mdzalewscy - 14-09-2005 16:04

Krezusem nie jestem i mam na to wesele ograniczone środki finansowe (tym bardziej, że budowa w toku). Wolałbym zaprosić za to dodatkowych gości. tak jak pisałem to taka tradycja......... i nie musisz z niej korzystać, nie stać Cię daj im tylko choć wody, bo im gardła zaschną

ja to rozumiałem inaczej....jestem szczęśliwy, mam wesele, wszystkich nakarmię, na moim weselu nikt nie będzie głodny, radujcie się Bracia.. Żenię się !!!!, Pijcie do dna !!! a więc flaszeczki i cukierki na "bramki", jedzonko i gorzałka dla wszystkich, dla mnie wesele raz w życiu. I to nie chodzi o to aby wszystkie pieniądze wydać na wesele....

Możesz też przywieść gotowe jedzenie, ale będzie z tym problem trzeba kogoś poprosić, aby to im podał, itd....

Żyjemy w różnych środowiskach dla mnie to nie do pomyślenia, aby nie dać kapeli jedzonka, ale u nas to też wesele trwa 3 dni. Chciało by się powiedzieć co kraj to obyczaj, ale bardziej pasuje co region to obyczaj....



Majka - 14-09-2005 17:41
jak chcesz zrobic wesele taniej to zrób bufet szwedzki + pare stolików dla starszyzny. 8)



KAS01 - 14-09-2005 19:43

jak chcesz zrobic wesele taniej to zrób bufet szwedzki + pare stolików dla starszyzny. 8) To, to już sarkazm. Nie jestem aż takim sknerą. Ja poprostu nie znam zwyczajów weselnych, dlatego pytam się o opinie innych ludzi. Jeśli się okaże, ze jest to norma, to u mnie też tak będzie.



aha26 - 14-09-2005 20:04
Na moim weselu tez orkiestra miała swój osobny stolik i płacilismy za kazdego z osobna jak za goscia bo jedli to samo co my.



baba na budowie - 14-09-2005 20:13
Nie znam tak dobrze zwyczajów weselnych a sama swojego nigdy nie miałam. Jednak rozumiem pytającego. Takie wesele to straszna ilość pieniędzy, a grajkowie faktycznie przychodzą do pracy. Jednak trudno żeby całą noc nic nie jedli. Ponegocjuj jeszcze z właścicelami knajpy, przecież dziś jest konkurencja i usługodawcy są raczej elastyczni.
Nie podobają mi się te sarkastyczne uwagi o rzekomym sknerstwie. Dla mnie nawet skromne przyjęcie jest w lepszym guście niż "pokazywanie" się na siłę. Rok temu byłam na weselu i miałam bardzo mieszane uczucia. Otóż pobierali się ludzie, pan młody ledwo po studiach a panna młoda na studiach. Całe wesele sponsorowali rodzice pana młodego, ludzie delikatnie mówiąc niezamożni. Jednak młodzi zażyczyli sobie huczne weselisko w najlepszej knajpie w mieście. Na imprezę poszły całe oszczedności rodziców. Dla mnie było to grubo nie na miejscu.
Przyjęcie poslubne w stylu "bufetu szwedzkiego" też może być udane. W końcu różnie rozwiązuje się te kwestie.
Większosć moich znajomych zaprosiła tylko na obiad najbliższą rodzinę i wszyscy to rozumieli.
Chłopie to będzie Twoje i Twojej narzeczonej wielkie i niepowtarzalne święto i nie daj sobie zrobić "wody z mózgu". Każdy ma prawo je spędzić jak chce. Nawet przy bufecie.

No i śliczny domek budujesz, szczęściara ta narzeczona.
Powodzenia!!



joanka77 - 14-09-2005 20:15
Możesz też zrezygnować z orkiestry i wziąść DJ'a. Wtedy napewno będzie taniej, bo to tylko jedna osoba.



chmurka - 14-09-2005 20:23

Ja poprostu nie znam zwyczajów weselnych, dlatego pytam się o opinie innych ludzi. Jeśli się okaże, ze jest to norma, to u mnie też tak będzie. To nie jest norma.
Dla mnie również nienormalnym było fundowanie pełnego menu weselnego dla kapeli
i dlatego za poczęstunek dla nich zapłaciłam połowę.

Przecież decyzja w tej sprawie powinna należeć do Ciebie, a nie do właściciela lokalu.



KAS01 - 14-09-2005 20:24

Możesz też zrezygnować z orkiestry i wziąść DJ'a. Wtedy napewno będzie taniej, bo to tylko jedna osoba. Tylko, ze ja nie pytałem się jak zrobić taniej wesele (bo na to miałbym wiele pomysłów :wink: ), tylko o to czy opłaca się przyjecie orkiestrze. Biore pod uwage dwie ekipy (bawiłem się już na weselach, gdzie grali), a one są 3 i 4 osobowe. Koszt na każdego członka orkiestry to od 130 do 180 zł (w zależności od wybranego wariantu).



KAS01 - 14-09-2005 20:28

...To nie jest norma.
Dla mnie również nienormalnym było fundowanie pełnego menu weselnego dla kapeli
i dlatego za poczęstunek dla nich zapłaciłam połowę.

Przecież decyzja w tej sprawie powinna należeć do Ciebie, a nie do właściciela lokalu.
Rozmawiałem już na ten temat z kierownikiem. Kiedyś faktycznie była u nich połowa stawki, ale wycofali się z tego, bo podobno kelnerzy się gubili. Teraz płaci się albo pełna stawke, albo wogóle.
PS. Uparłem się na ten lokal, bo jest w pieknym miejscu- nad brzegiem jeziora Miedwie. W miejscu gdzie się urodziłem i buduje obecnie dom.



KAS01 - 14-09-2005 20:33

...
No i śliczny domek budujesz, szczęściara ta narzeczona.
Powodzenia!!
Dziękuje :D



Luc Skywalker - 14-09-2005 20:54
Wydaje mi sie,ze powinnes ustalac szczegoly z orkiestra.
Zapytaj sie ich , jak oni to widza.Znaczy sie ,stolowanie podczas grania na weselu.
Faktem jest prastara polska tradycja , polegajaca na szastaniu kasa z powodu wesela.
Faktem tez sa nowe czasy,gdzie forsa sie liczy.
Gdzie jest tak,jak piszesz.Czyli orkiestra bedac w pracy,sama troszczy sie o prowiant.
Oba rozwiazania sa wlasciwe.
Wybor nalezy do Ciebie.
Obciach przestal istniec.



SławekD-żonka - 15-09-2005 08:46

Możesz też zrezygnować z orkiestry i wziąść DJ'a. Wtedy napewno będzie taniej, bo to tylko jedna osoba. Moja kuzynka tak myślała ... przyjechała ekipa 4 panów, a za ich usługi zapłacili niewiele mniej niż my za orkiestrę 4-o osobową 2 lata wcześniej :roll:


Na moim weselu tez orkiestra miała swój osobny stolik i płacilismy za kazdego z osobna jak za goscia bo jedli to samo co my. U nas tez tak było.



Majka - 15-09-2005 09:17

jak chcesz zrobic wesele taniej to zrób bufet szwedzki + pare stolików dla starszyzny. 8) To, to już sarkazm. Nie jestem aż takim sknerą. Ja poprostu nie znam zwyczajów weselnych, dlatego pytam się o opinie innych ludzi. Jeśli się okaże, ze jest to norma, to u mnie też tak będzie. żaden sarkazm. Tak zrobilismy. Wesele organizowalismy sami /nasi rodzice nie należeli do zamoznych/, chcielismy, aby byli na nim wszyscy przyjaciele, cała rodzina. I tak było.............150 osób się dobrze bawiło :D



Agnieszka1 - 15-09-2005 10:37
u nas orkiestra dostala jedzenie na stol i wodeczke i napoje - wszystko to co goscie. Nie wyobrazam sobie inaczej.
Pozdr.



Maggie - 15-09-2005 14:36

Rozmawiałem już na ten temat z kierownikiem. Kiedyś faktycznie była u nich połowa stawki, ale wycofali się z tego, bo podobno kelnerzy się gubili. Teraz płaci się albo pełna stawke, albo wogóle. Coś chyba niezbyt rozgarnięci ci kelnerzy! :roll: :lol:
Poczęstunek dla orkiestry to sympatyczny gest, ale pełne menu i bateria alkoholi to chyba lekka przesada. W końcu orkiestra nie jest Twoimi gośćmi, a przychodzi do pracy. To może jeszcze należałoby opłacić biesiadę dla kelnerów, kucharzy, bramkarzy i pań sprzątaczek?



MALINKA - 16-09-2005 12:25
Nie byłam na weselu na którym nie podanoby jedzenia dla orkiestry. Nie wyobrażam sobie że nagle podczas imprezy panowie robią sobie przerwę i wyciągaja swoje kanapki i zaczynają konsumować. Poza tym źle bym się czuła jako gospodarz że stoły uginają sie od jedzenia a czterech panów siedzi i patrzy jak my jemy. :-? Nie radziłabym też nie poczętsowac bo raczej goście nie będą sie dobrze bawili. W końcu jest to usługa - czasem można ją wykonać lepiej czasem gorzej i przecież nikt im nie udowodni że mogli zagrać lepiej czy bardziej zabawić gości. Rozumiem że całe menu nie jest potrzebne ale to już zależy od lokalu ale gdy nie ma innego wyjścia zapłaciłabym za orkiestre.



KAS01 - 16-09-2005 12:40
Precyzuje jeszcze raz pytanie:
Czy płacić PEŁNĄ opłate za każdego członka orkiestry za PEŁNE menu? Nie ma innych wariantów, na zamawianie im czegokolwiek z restauracji. Czy wybrać wariant z własnym jedzeniem i piciem? A zaoszczedzone pieniadze przeznaczyc na dodatkowych gości. Bo można im te jedzenie przynieść z domu. Mogłoby byc ono nawet podobne do tego jakie dostają pozostali goście, tylko bardziej okrojone.
A pojenie ich wódką, to już uważam za kompletne nieporozumienie. Mogą ewentualnie wypić po kieliszku, lub po maks 2 piwa. Nie wiem jak mieliby pracować będąc nietrzeźwymi. Ja ich wynajmuje do pracy, a nie zapraszam na zabawe.
pozdrawiam
Konrad



Agnieszka1 - 16-09-2005 13:28

Precyzuje jeszcze raz pytanie:
Czy płacić PEŁNĄ opłate za każdego członka orkiestry za PEŁNE menu? Nie ma innych wariantów, na zamawianie im czegokolwiek z restauracji. Czy wybrać wariant z własnym jedzeniem i piciem? A zaoszczedzone pieniadze przeznaczyc na dodatkowych gości. Bo można im te jedzenie przynieść z domu. Mogłoby byc ono nawet podobne do tego jakie dostają pozostali goście, tylko bardziej okrojone.
A pojenie ich wódką, to już uważam za kompletne nieporozumienie. Mogą ewentualnie wypić po kieliszku, lub po maks 2 piwa. Nie wiem jak mieliby pracować będąc nietrzeźwymi. Ja ich wynajmuje do pracy, a nie zapraszam na zabawe.
pozdrawiam
Konrad
NORMALNE MENU !



MALINKA - 16-09-2005 17:27
pełne menu



SławekD-żonka - 19-09-2005 08:04

pełne menu TAK



niciacia - 19-09-2005 08:32
Chciałbym posłuchać, jak będzie grała orkiestra po zjedzeniu przyniesionych na wesele swoich kanapek i popiciu ich herbatą z termosa :D
Życzę miłej zabawy.



Toke - 26-09-2005 12:25


130 do 180 zł (w zależności od wybranego wariantu).
Sorki gościu ale nie mogę milczeć - SKNERA z ciebie jak cholera!! To, że Ty nie dostajesz w pracy papu może wynikać z rodzaju pracy (np. kierowcy, który mnie tylko przywiózł zkościoła do sali oczywiści nie fundowałbym obiadu) ale orkiestrze?! Człowieku co zaoszczędzisz? 390 PLN? Co sobie kupisz za to - wszystkie okna do mieszkanka? Nie rób wstydu sobie - przecież Ci ludzie będą bawić ciebie i twoich gości całą noc. Mają to robić o suchym pysku? To ani kwestia tradycji, ani kwestia "nowoczesnej oszczędności" to kwestia kultury i poszanowania dla innego. I tak jak napisali co niektórzy - sala się objada rarytasami a orkiestra w przerwie wychodzi na zewnątrz i wyciąga własne kanapki? Człowieku opamiętaj się - na moim weselu czworo grajków dostało to co każdy + pół litra na stół (bo faktycznie upić się nie mogą). Zabawa był przednia. W każdym razie gdybym był grajkiem weselnym a Pan Młody by mi powiedział, że mam przynieść własny prowiant tobym mu narobił wstydu i na przerwie gdy wszysce jedzą rozłożyłbym na środku sali koc i koszyk piknikowy i poinformował przez mikrofon, że moje dziwne zachowanie wynika z faktu, że Pan Młody zaoszczędził na nas.

P.S. A tak przy okazji to nie byłem na weselu na którym i tak całe mnóstwo jedzenia się zmarnowało - niektórzy dziubneli tyle co nic.



Bełatka - 06-11-2005 15:41
Oczywiście z jedzeniem.
Ustal także repertuar, marsz weselny na powitanie gości, pierwszy taniec pary młodej rozpoczynający zabawę walc , ale jaki ? :wink:
Dobór muzyki ma bardzo duże znaczenie dla powodzenia imprezy, coś dla starszych i młodzieży.



M@riusz_Radom - 06-11-2005 19:01
Zapłaciliśmy, Orkiestra wzięła ok 2k PLN i do tego pelne wyżywienie.

Odwdzięczyli się, nie dość, że grali doskonale to jeszcze zostali półtorej godziny dłużej. Za free.

Identycznie postąpiłem z zakonnicami odpowiedzialnymi za oprawę dźwiękową mszy ślubnej. Standardowo płaci się ok 100 zł na osobę - ja zapłaciłem krotność tej kwoty, ale zamiast jednej zakonnicy śpiewało ich kilka i to tak, że niektórym kolana z wrażenia się uginały. Do tej pory z przyjemnością puszczam sobie dvd z mszy i słucham jak śpiewają.

Czy zrobiłem to aby się "pokazać? Absolutnie, to był dla nas wyjątkowy dzień i nie chcieliśmy go psuć dla paru PLN.

Także drogi KAS nie występuj przeciw tradycji ale wysupłaj parę PLN - ekipie za budowę domu też płacisz a swoją drogą organizujesz im różnego rodzaju imprezki okolicznościowe - wiechy, zakończenie robót ;)



KAS01 - 06-11-2005 19:22
Puściłem ten temat, bo nie znam weselnych obyczajów. Widze, że opłacenie pełnego menu dla orkiestry jest standardem. Wiec pewnie i umnie też tak będzie.
Dzięki za wszystkie wypowiedzi i czekam na dalsze głosy (mozna też sobie po mnie pojeździć :wink: )

PS. A na budowie, to zdązyłem tylko murarzom postawić po flaszce po wylaniu stropu. Miała być wiecha, ale mi zwiali prawie pod sam koniec roboty (dostali od szefa ekipy tylko małą zaliczke). Troche przez to przedłuża mi się budowa, ale za to jest prowadzona lepszymi ludźmi. Teraz szef podrzuca mi robotników z różnych swoich budów. Inna ekipe mam od ścianek działowych, inną od szczytowych, inną od kominów, kto inny robił stopy słupów, osobno są cieśle i dekarze. W sumie to przez budowe przewinie sie coś koło 20osób (wszyscy z jednej firmy). Jeśli pogoda jeszcze dopisze, to mysle o jakimś ognisku. Większośc budów mojego wykonawcy jest obok mnie, wiec nie bedzie problemu ze skrzyknieciem ludzi.

pozdrawiam
Konrad



adi_ - 16-09-2006 18:58
dogadaj sie z orkiestra powiedz ze masz malo kasy i ze albo beda mieli wwoje jedzenia albo dostana to co zostanie po gosciach ale bedzie odgzewane przeciez nik nie pluje w to co zostanie przy stole welelnym no ale objadek to musisz im kupic a panu kierownikowi mozesz powiedziec ze w innej restauracji by sie zgodzili i zastanawiasz sie nad zmiana lokalu pozdrawiam postraszyc zawsze mozna



bigmario4 - 17-09-2006 07:34

dogadaj sie z orkiestra powiedz ze masz malo kasy i ze albo beda mieli wwoje jedzenia albo dostana to co zostanie po gosciach ale bedzie odgzewane przeciez nik nie pluje w to co zostanie przy stole welelnym no ale objadek to musisz im kupic a panu kierownikowi mozesz powiedziec ze w innej restauracji by sie zgodzili i zastanawiasz sie nad zmiana lokalu pozdrawiam postraszyc zawsze mozna Adi nie pij więcej!! przecież chłopak już od roku zaobrączkowany
zdążył zapomnieć czy płacił za orkiestrę czy orkiestra za niego :lol:



Yogi66 - 17-09-2006 09:02
Problem jest wprost powalający z nóg ......
Mnie powaliło wczoraj tak, że dopiero dzisiaj jestem w stanie coś na ten temat napisać.

Chce ktoś by było taniej?
To niech przyniesie radio z dobrymi głośnikami. Istnieją całkiem liczne rozgłośnie radiowe które nadają rytmiczne melodie przez całą noc :lol: :wink:

Tak na poważnie. Orkiestra podając swoją cenę ma już w swój "zarobek" wkalkulowany posiłek. Pozbawisz ich posiłku - podniosą swoją cenę lub też odmówią pracy "u dziada".
Jedyne co uważam za zasadne to zdecydowane ograniczenie podawanego im alkoholu. Oni rzeczywiście są w pracy a nie na zabawie.



adi_ - 19-09-2006 07:48
jakos nie czytalem dat poprostu post i odpisanie sorki nie zwracam uwagi na to kto kiedy pisze postaram sie zwracac



Amor - 09-10-2006 15:16
U nas jedli i pili jak pozostali goście, ale na osobnej sali.
Mało tego na stole z alkoholami miałam parę pojedynczych butelek wspaniałych wytrwanych trunków, które szybko znalazły się na ich stoliku. I tu mnie z lekka wkurzyli.

Amor



Paulka - 09-10-2006 16:28
:o
Trochę jestem zdziwiona, ale twierdzisz, że pytasz z niewiedzy, więc odpowiem.
Mój mąz gra na weselach od kilku lat i jeszcze nigdy sie nie zdarzyło, żeby nie mieli swojego stolika i jedzenia na równi z innymi gośćmi.
Raz zdarzyło się, ze byli potraktowani trochę jak goście niższej kategorii (dostali tylko obiad) i do dziś wspominają to wesele z niesmakiem.
Wesele to uroczystośc z gruntu nastawiona na "zastaw się a postaw się"
Nie wyobrażam sobie, że można zaprosić orkiestre i nie zapewnić jej poczęstunku. Serio.
Oni są na nogach od rana - muszą przewieźć i zainstalowac sprzęt, a kończą dużo później niż ostatni goście (muszą sie spakowac).
I co? Na przerwach stać (bo nie wiem, czy krzesła dl anich to też nie zbytek :-? ) i zjadać kanapki z domu zabrane i popijać herbatą z termosu??

To fakt, że oni są w pracy, ale to specyficzny rodzaj pracy.
W umowie mają napisane, że grają do 4 (nie wiem jak jest u ciebie) rano a niejednokrotnie grają do 7 - 8 mej rano
To w dużej mierze dzięki orkiestrze wesele jest udane albo nie
Całą noc dbaja o to, by goście sie bawili

Nie warto oszczędzać ta takich pierdołach, naprawdę.
A orkiestra może sie zemścic :wink:



Paulka - 09-10-2006 16:29
O cholera!

teraz dopiero czytam pozostałe odpowiedzi i zorientowałam sie, że "po ptokach"

Ale nie kasuję.
Może przyda się komuś innemu :wink:
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ewagotuje.htw.pl