Ostrzegam przed grzejnikami PURMO
agnieszkakusi - 03-07-2007 14:54
Jakiś czas temu odebraliśmy z hurtowni grzejniki PURMO. Zostały powieszone w opakowaniach, wykonana próba ciśnieniowa i owinięte pojechały na strych do moich rodziców. W piątek dzwoni do mnie mąż, że instalatorzy właśnie zakładają grzejniki, i że są pogniecione boki. Pojechałam do domu,a tam okazało się, że dwa grzejniki mają wgniecione boki, a trzeci jest.....punktowo POMALOWANY FARBA OLEJNĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie uwierzyłabym w to, gdyby nie to, że ten pomalowany był rozpakowany przy mnie. Natychmaist spakowałam grzejniki do samochodu i odwiozłam je do hurtowni. Po kłótni z kierownikiem magazynu wezwano serwisanta, który dziś stwierdził, że...rzucaliśmy grzejnikami i je pomalowaliśmy :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :o
To jest jakies chore!!!!Rozumiem wszystko, gdzieś coś komuś spadło, ale pomalowane grzejniki????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak mam teraz załatwiać reklamację?
Barbossa - 03-07-2007 15:09
pewnie myszy podeptały, a potem starały się to zamaskować
zrób deratyzację na strychu
i dziką awanturę w hurtowni, co pewnie niewiele da
kammaje - 03-07-2007 15:15
Jakiś czas temu odebraliśmy z hurtowni grzejniki PURMO. zapewne chciałaś ostrzec nas przed hurtownią a nie grzejnikami PURMO??
Edybre - 03-07-2007 15:32
Jakiś czas temu odebraliśmy z hurtowni grzejniki PURMO. zapewne chciałaś ostrzec nas przed hurtownią a nie grzejnikami PURMO?? No właśnie to zaniedbanie hurtowni a nie wina producenta.
jajmar - 03-07-2007 15:35
zmien tytuł watku bo bo dlaczego PURMO jest złe nie piszesz
Rezi - 03-07-2007 17:32
chyba nie purmo jest winne
hurtownia wcisneła ci jakiś bubel
jareko - 03-07-2007 18:00
ostrzegam przed Jaguarem
beznadziejny samochód
odstawiłem na kolki na dwa lata i jak chciałem odjechać okazało sie ze akumulator sie rozładował a i z opon zeszło powietrze
tylko gdzie ja mam zrobić awanturę? :lol:
Barbossa - 03-07-2007 18:14
Dziewczyna przeżywa tragedię a Wy jaja sobie robicie, albo bronicie purmo...
no ja to co innego...
- 03-07-2007 18:19
:D
pegaziatko - 03-07-2007 18:43
tu niestety zostało już tylko się śmiac. Nie ma chyba takiej hurtowni która uzna uszkodzenia mchaniczne - bo producent to już napewno. Należy oglągać co się kupuje. A jak nie to trzeba sobie wmówić że przecież "chciałem mieć pogięte grzejniki". :)
kuna3 - 03-07-2007 18:53
:evil:
Barbossa - 03-07-2007 18:57
Serwisant powinien w tym przypadku zaakceptowac reklamacje .Tak jest np w Brugmanie .Serwisant idzie bardzo czesto na reke odbiorcy ostatecznemu ,bo kto inny wystawia rekomendacje jesli nie odbiorca ostateczny .pozdrawiam tak, tak
szczególnie taki wielki inwestor (bez obrazy Droga agnieszkakusi)
ponadto były po próbach
gogo5660 - 03-07-2007 20:27
u mnie Purmo jest i chwale wsio bylo oki pomalowane tez sa i z jednej i z drugiej strony. Zero wgniecen. Zero powodow do niepolecania tych grzejnikow :wink:
Marzin - 03-07-2007 21:56
Pracuję w reklamacjach, tzn odrzucam je bądź uznaję.
Nie sa to grzejniki, ale agnieszkokusi w życiu nie uznałbym reklamacji na towary które są obite .... po jakimś czasie zalegania u klienta! A jak ktoś jeszcze za to by mnie wyzwał, to już brrrrrrrrr :evil:
Rezi - 03-07-2007 22:59
Pracuję w reklamacjach, tzn odrzucam je bądź uznaję.
Nie sa to grzejniki, ale agnieszkokusi w życiu nie uznałbym reklamacji na towary które są obite .... po jakimś czasie zalegania u klienta! A jak ktoś jeszcze za to by mnie wyzwał, to już brrrrrrrrr :evil: czsami chyba idziesz na rękę klientowi ??
czy jednak nie ?? :evil:
Barbossa - 03-07-2007 23:03
jest na %
czyli jednak nie...
Rezi - 03-07-2007 23:11
myslisz że z tych % chatę stawia ?
Barbossa - 03-07-2007 23:20
aby jedną...
jeszcze grupowe grile organizuje..
Rezi - 03-07-2007 23:24
taaa
słyszałem ze żarcie było za free
i to w Poznaniu
niezłe te % być muszą
agnieszkakusi - 04-07-2007 07:20
sorki, że nie pisałam, ale w domu jestem na razie bez internetu. To nie jest tak, że hurtownia jest winna. Nikomu nie udowodnię, gdzie te grzejniki były poobijane, tak jak nikt mi nie udowodni, że to ja obiłam, bo jest to niemożliwe. Mogło to być w przy transporcie od producenta, w hurtowni, podczas montażu. Każdy będzie bronił swojego tyłka. Jeśli jednak przy mnie otwierany jest ORYGINALNIE zapakowany grzejnik i okazuje się, że miejscowo jest pomalowany farba olejną?!?!?! :evil: :evil: To już jest chyba coś nie tak. Pracuję w firmie, która wykonuje instalacje wod-kan, co. Do hurtowni zabrałam kierownika budowy, który robi u mnie instalację. Dojeżdżając kolega odebrał telefon z jednej z naszej budowy, że chłopacy właśnie rozpakowali grzejniki i są poobijane tak, jakby dostały młotkiem :evil: :evil: :evil: . Chce ktoś zgadnąć z jakiej firmy były grzejniki?? Kolega natychmiast wykonał telefon do hurtowni w B-szczy, skąd był brane te grzejniki. Odpowiedź handlowca? " Proszę je przywieźć, ostatnio nos stop mamy z nimi problemy." :evil: :evil: :evil: :evil: W między czasie wykonałam kilka telefonów po znajomych, którzy się budują. U jednego z nich grzejniki przyjechała z odpryśniętą farbą. Serwisant powiedział mi, że nie ma możliwości, żeby do producenta wracały uszkodzone grzejniki, były naprawiane i sprzedawane dalej. Na moją odpowiedź, że 8 lat pracowałam w firmie okiennej i wiem, co dzieje się na produkcjach zamilkł.
Dlatego w tytule wątku nie polecam grzejników PURMO, a nie hurtowni.
Barbossa, obrońco :wink: :lol:
Marzin - 04-07-2007 07:40
Barbossa i Rezi - chciałbym miec choć ułamek tego %... :D
Reklamacje, jezeli są zasadne, uznawane są wszystkie. Tak na oko, to na 100% wpływających, 99% jest załatwianych pozytywnie.
I co wy na to chłopy? 8)
Ostatnio zamawiałem graty do CO. Kocioł, grzejniki, zasobnik. Oczywiście jak mi to przywieźli, to sprawdziłem jak to wygląda. Zasobnik był uszkodzony. Fota komórką, wysłałem mila do dostawcy i za kilka dni była zamiana. Ale zrobiłem to przy odbiorze !!! Za pół roku, kiedy rozakuję grzejniki, i któryś będzie uszkodzony, nie będę miał do nikogo żadnych żali.
Marzin - 04-07-2007 07:50
sorki, że nie pisałam, ale w domu jestem na razie bez internetu. To nie jest tak, że hurtownia jest winna. Nikomu nie udowodnię, gdzie te grzejniki były poobijane, tak jak nikt mi nie udowodni, że to ja obiłam, bo jest to niemożliwe. Mogło to być w przy transporcie od producenta, w hurtowni, podczas montażu. Każdy będzie bronił swojego tyłka. Jeśli jednak przy mnie otwierany jest ORYGINALNIE zapakowany grzejnik i okazuje się, że miejscowo jest pomalowany farba olejną?!?!?! :evil: :evil: To już jest chyba coś nie tak. Pracuję w firmie, która wykonuje instalacje wod-kan, co. Do hurtowni zabrałam kierownika budowy, który robi u mnie instalację. Dojeżdżając kolega odebrał telefon z jednej z naszej budowy, że chłopacy właśnie rozpakowali grzejniki i są poobijane tak, jakby dostały młotkiem :evil: :evil: :evil: . Chce ktoś zgadnąć z jakiej firmy były grzejniki?? Kolega natychmiast wykonał telefon do hurtowni w B-szczy, skąd był brane te grzejniki. Odpowiedź handlowca? " Proszę je przywieźć, ostatnio nos stop mamy z nimi problemy." :evil: :evil: :evil: :evil: W między czasie wykonałam kilka telefonów po znajomych, którzy się budują. U jednego z nich grzejniki przyjechała z odpryśniętą farbą. Serwisant powiedział mi, że nie ma możliwości, żeby do producenta wracały uszkodzone grzejniki, były naprawiane i sprzedawane dalej. Na moją odpowiedź, że 8 lat pracowałam w firmie okiennej i wiem, co dzieje się na produkcjach zamilkł.
Dlatego w tytule wątku nie polecam grzejników PURMO, a nie hurtowni.
Barbossa, obrońco :wink: :lol: Ja wiem, że nerwy człowieka ponoszą, ale bardzo trudno jest z Twojego punktu widzenia załatwić tę sprawę pozytywnie. Nawet jeżeli na produkcji w Purmo robią babole, to i tak trzeba to sprawdzić przy odbiorze. Uwierz mi, pisałem wyżej że pracuję w reklamacjach, że klienci potrafią wymyślać takie cuda i kłamstwa, że w pewne rzeczy nikt by nie uwierzył. U Ciebie w domu może i nikt tego nie uszkodził, a skąd wiesz, co robili instalatorzy??? Skąd wiesz co zrobiono, nie na produkcji, tylko w jakimś magazynie. Skąd wiadomo, czy przy odbiorze z tego magazynu nie uszkodził ich jeden kurier z jakiegoś DHL-u, Siódemki. A może uszkodzono je potem, na sortowniach firm spedycyjnych. A może uszkodziło je dwóch praktykantów w hurtowni. Żeby szefo się nie skapował, pomalowali je na szybkiego maczając w farbie szmatkę.
Setki możliwości powstania uszkodzenia.
Tak, czy siak życzę pozytywnego załatwienia sprawy.
agnieszkakusi - 04-07-2007 08:01
Marzin, specjalnie ich nie rozpakowywaliśmy, żeby ich nie uszkodzić. Poza tym okazuje się, że moja sprawa to nie odosobniony przypadek i takich jest więcej.
sebo8877 - 04-07-2007 08:16
Ja mam Purmo także - przywiożl mi je mój instalator - nie było problemów rzadnych wszystko ok.
Moj tato takze niedawno kupowal te grzejniki wszystko ok.
Może to jednak wina firm transportujących te grzejniki????. Ja z kolei wiem co dzieję się w firmach spedycyjnych - jak przewożone są materiały.... Żal pisać.
Sebo8877
agnieszkakusi - 04-07-2007 08:23
Sebo nie wiem, kto i gdzie je uszkodził. Jednak pomalowane oryginalnie zapakowane? Ten kolega w tej chwili rozmawia z hurtownią. Nie wiem jakie będą ustalenia. Ma u nich złożyć zamówienie na solary za 200 tyś. A w sumie to na niego zwalili winę....
Barbossa - 04-07-2007 08:31
wszystkim się kręci, może grzejnikami ze zwrotów też
agnieszkakusi - 04-07-2007 08:31
no własnie o to chodzi...jest boom budowlany, wszystko się sprzedaje...nawet badziewie
- 04-07-2007 08:43
... Poza tym okazuje się, że moja sprawa to nie odosobniony przypadek i takich jest więcej. owszem nie odosobniony
miałem i ja tak uszkodzony 1 grzejnik /zgiety i wgnieciony, lecz inna marka .../
instalatorzy krórzy obserwowali załadunek i rozładunek z TIRa twierdzili ze robi to operator widlaka (w moim przypadku)
trudno powiedziec czy z braku doswiadczenia czy celowo ...
problemem jest to ze grzejniki po próbie są demontowane i nadal nierozpakowane ( w trosce aby nie uległy uszkodzeniu ...) lezą u nieswiadomych niczego inwestorów ...
agnieszkakusi - 04-07-2007 08:49
Brzoza, uspokoiłeś mnie...bo już myślałam, że coś ze mną jest nie tak :roll:
Marzin - 04-07-2007 08:58
Brzoza, uspokoiłeś mnie...bo już myślałam, że coś ze mną jest nie tak :roll: Nie zwróciłem uwagi na jeden ważny fakt. Grzejniki były oryginalnie zapakowane. To zmienia postać rzeczy. Oczywiście w przypadku miejsc malowanych, bo wgnioty to inna bajka.
Takl wyglądał mój zasobnik po rozpakowaniu.
http://www.directupload.net/images/0...p/YvuT27ry.jpg
Ale sprawdziłem to zaraz po odbiorze. Udało się wymienić. Szkoda typowo transportowa.
agnieszkakusi - 04-07-2007 09:01
a ja specjalnie ich nie rozpakowałam, żeby ich nie uszkodzić :roll:
Szlag by to trafił!
- 04-07-2007 09:05
Brzoza, uspokoiłeś mnie...bo już myślałam, że coś ze mną jest nie tak :roll: takie historie moga sie przydarzyc kazdemu, Agnieszko ...
podobna sytuacja miałem po zakupie płytek posadzkowych - miały wade ukrytą którą mozna było odkryc dopiero przy cięciu płytek ...
nie jestesmy w stanie dopatrzec wszystkiego przy zakupie i tu wskazana była by elastyczność tych - którzy rozpatruja takie raklamacje ...
nie kazdy inwestor to potencjalny oszust ...
czesto to on jest oszukany ... :-?
agnieszkakusi - 04-07-2007 09:11
na dodatek kierownik magazynu z tej hurtowni powiedziła mi, że te grzejniki wg. niego były rzucane :o Wściekła odpowiedziałam mu ( a mnie cięzko w takich sytuacjach przekrzyczeć :oops: ), że tak, nie miałam co robić i w wolnych chwilach napier...się z mężem grzejnikami po głowach. Był tak bezczelny, że szok. Od słowa do słowa i potężna awantura gotowa.
Barbossa - 04-07-2007 09:27
wszystko zrozumiem, ale że dźwignęłaś grzejnik i pier... gorszą połówkę bez łeb
to dla mnie szok, z którego nie wiem czy się podźwignę
a miałem Cię za taką delikatną istotę
agnieszkakusi - 04-07-2007 09:29
Barbossa...pozory mylą.....
:wink: :wink: :wink:
rzadko mi się to zdarza, nawet bardzo rzadko, ale jak trzeba...to oj...biada...to chyba instynkt trochę macierzyński i bronienie "swojego" nie tylko osób, ale i rzeczy.
e-Mandzia - 04-07-2007 09:46
Opiszę swoje doświadczenia z firmą PURMO.
Pękł mi grzejnik, zalał dwa lokale (grzejnik na gwarancji), a w PURMO, postawili ultimatum, że uznają reklamację, jak nie będę wnosiła innych roszczeń, tak do nowego produktu, jak również do szkód spowodowanych zalaniem - "OC produktu", niby normalna sprawa, a jednak okazało się, że niestety nie. Mam ubezpieczenie, ale niby dlaczego mam korzystać z własnej polisy, skoro szkoda powstała nie z mojej winy, w końcu nie odkręciłam kurków z wodą i nie wyszłam z lokalu (wówczas wina ewidentnie byłaby moja).
Nie było dalszych rozmów, póki co skorzystałam z polisy własnej, a sprawa będzie - sądowa, pomiędzy PURMO, a firma ubezpieczeniową.
Trudno polecać mi tego producenta.
Barbossa - 04-07-2007 09:50
tak czy siak, masz polisę, bierzesz kasę, a ubezpieczyciel ściga winowajcę, a że akurat purmo...
agnieszkakusi - 04-07-2007 09:54
akurat purmo :wink:
e-Mandzia - 04-07-2007 10:07
Tak się akurat trafiło, że PURMO niestety
Tak mam polisę, ale to nie jest najważniejsze w tym wątku. Chodziło mi raczej o sposób w jaki firma PURMO, załatwia sprawy i jej stosunek do klienta.
piotru7 - 04-07-2007 12:05
W każdej firmie znajdzie się jakaś czarna owca
która swoim postępowaniem skutecznie będzie
szargała renomą firmy, a że teraz brakuje rąk do pracy
to może i w Purmo siedzą takie wszystkowiedzące
i zawszemającerację łajzy
agnieszkakusi - 06-07-2007 07:55
no i jest nieźle. Znajomy napisał oficjalne pismo do Purmo, że mają pisemnie odpowiedzieć dlaczego uważają, że to ona jako instalator uszkodził grzejniki. W między czasie w hurtowni leżało niepodpisane przez niego zamówienie na solary za 200tyś. Pojechał do hurtwoni, gdzie trafił na serwisanta z Purmo. Okazało się, że podobno przy wcześniejszych oględzinach kierownik magazynu nie pokazał mu tego punktowego malowania, ani odpryśniętej farby. Magazynier podobno się pultał, że to nasz wina i chcemy wymusić nowe grzejniki :o
W każdym razie reklamację uznano za zasadną i pod koniec...lipca przyjadą nowe. Teraz podobno jest 2-tygodniowy przestój w fabryce.
agnieszkakusi - 22-08-2007 08:02
nadal nie polecam :evil: :evil: :evil: :evil:
Wszystkie reklamowane grzejniki miały do mnie zjechać pod koniec lipca. Wczoraj zjechał duży grzejnik do salonu. Rozpakowałam go przy kierowcy z hurtowni, żeby w razie czego nie było na nas. Grzejnik zapakowany z plastikowymi narożnikami. I co...i PORYSOWANY!!! Szlag mnie trafił!!! Ponad dwa miesiące czekania na porysowany grzejnik, który jechał do nas prosto z fabryki!!!
Do małych pokoi były grzejniki na dł. 110 cm, jeszcze nie dojechaly. Poprosiłam w hurtowni, żeby dali w zamian chociaż jeden 120 cm, bo u córki w pokoju w nocy jest bardzo zimno.
Dodatkowo wystarczy jedno leciutkie obicie czymkolwiek i wszystko na tych grzejnikach widać.
NIKOMU NIE POLECAM PURMO!!! JEDNO WIELKI BAGNO.
wbrat - 22-08-2007 08:28
Poprosiłam w hurtowni, żeby dali w zamian chociaż jeden 120 cm, bo u córki w pokoju w nocy jest bardzo zimno. Trochę zbaczam z tematu, ale jakim cudem w połowie sierpnia masz w domu na tyle zimno, że musisz grzać?? :o :o :o.
agnieszkakusi - 22-08-2007 08:50
dom jest nieocieplony, na stropie nie ma jeszcze ekofibru, noce są trochę zimne i zaczynamy przepalać.