ďťż

Tynki gliniane





ewazych - 08-12-2009 22:55
Witam zamieszczę kilka odpowiedzi na mojego emaila, które osobom takim jak ja mogą znacznie poóc oto email :
Witam serdecznie,
Piszesz na forum że przez długi okres pracowałeś dla firny która kładła tynki gliniane. Dlatego też mam do Ciebie kilka pytań, mianowicie :
1. czy ciężko jest położyć takie tynki przez osoby niedoświadczone i jak bardzo jest on bardziej pracochłonny niż tradycyjne tynki?
2. czy można na takich tynkach kłaść płytki np w łazience?
3. czy jest to faktycznie tani?
4. widziałam przepis w którym uzywa się sieczki słomowej jako jednego ze składników, czy po pomalowaniu ściany widać tą sieczkę?
5. Czy taki rodzaj tynku wydziela jakiś specyficzny zapach orz czy ten tynk jest trwały?
6. Odnośnie malowania czy można do tego typu ścian trzeba używać spcjalnego rodzaju farby?
7. W postach sugerują że powinno się kłaść dwie ciękie warstwy w tym że pierwsza musi być idealnie prosta a następna może mieć teksturę, ale czy 1cm wystarczy na to by oddać klimat takiej ściany?

Będę naprawde wdzięczna jeśli udzielisz mi odpowiedzi na moje pytania.
Serdecznie pozdrawiam
Ewa

Witam Ewo,
już prawie zapomniałem, jaki jest mój login na forum, städ spóźniona reakcja - bardzo dawno tu już nie zaglądałem.

1. Tynkowanie gliną nie jest na pewno trudniejsze od tynkowania innymi materiałami. W odróżnieniu od gipsowych czy wapiennych tynków twardnienie następuje tu tylko przez wysychanie, bez dodatkowych chemicznych reakcji, jest więc wolniejsze (jakkolwiek szybkie wchłanianie wody przez niektóre rodzaje podłoża, jak np. Silka może powodować szybkie gęstniene tynku na ścianie).
Gdy więc coś "nie wyjdzie", można zebrać tynk za ściany, zamieszać i próbować od nowa.
Pracochłonność zależy od rodzaju powierzchni, jaką chcemy uzyskać (pominąwszy fakt, że z reguły trzeba kłaść przynajmniej dwie warstwy, chyba, że ściana jest idealnie równa) . Najprościej jest wykonać tynk zacierany pacą gąbkową. Nałożywszy szybko glinę stalową pacą "ściągamy" powierzchnię do równa, najlepiej aluminiową łatą tynkarską (nie wiem jak to się obiegowo w Polsce nazywa) i po odczekaniu do właściwego momentu (tynk daje się jeszcze wgnieść palcem, ale już nieco stwardniał), zacieramy powierzchnię mokrą pacą gąbkową.
Można ścianę gładzić stalowym gładzikiem albo plastikową lub drewnianą pacą, jak kto woli.

2. Pod płytki - broń Boże, w razie dostania się tam wilgoci - zmięknie i płytki odejdą.
Obszar pod płytki trzeba przygotować twardym tynkiem (cementowym, wapienno-cementowym).

3. O cenach (szczególnie w Polsce) niewiele mogę powiedzieć. Obecnie można na pewno kupić gotowe mieszanki, ale np. budując poza miastem można przyrządzić sobie tynk samemu.

4. Ponieważ jak wyżej wspomniałem, gliniany tynk twardnieje tylko przez wysychnanie, traci przy tym znaczną część swojej objętości, więc pojawiają się pęknięcia. Domieszka słomianej sieczki pozwala to pękanie nieco zahamować. Najskuteczniej jest jednak (oprócz dodawania sieczki) w pierwszą warstwę tynku wprasować fiberglasową siatkę i zatrzeć dla uzyskania chropowatej powierzchni. Po wyschnięciu można położyć ostateczny tynk. Jeżeli warstwa będzie cienka (np.5 mm), pąknięcie praktycznie nie wystąpią.
Czy widać sieczkę - zależy od sposobu wykańczania powierzchni. Zacierany tynk będzie chropowaty, przy gładzonym faktura powierzchni będzie już zależała od kładzenia farby (rolką, czy pędzlem).

5. Zapach daje się wyczuć w stanie mokrym (mokra ziemia, trochę stodoły, dla mnie przyjemny).
Gdy wyschnie jest absolutnie neutralny i daje zresztą optymalne warunki klimatyczne (wchłanianie i oddawanie wilgoci). Trwały - jak najbardziej, tu się nie ma co psuć, chyba że budynek ma dramatyczne problemy ze wstępującą wilgocią - wtedy oczywiście słoma zacznie gnić, a zawarte w niej spory grzybów dostaną warunki do rozwoju.

6. Farby można stosować różne, choć moim zdaniem nie ma wielkiego sensu użycie nieprzepuszczalnej farby (np. lateksowej), która zniweczy klimatyczne walory gliny.
Osobiście chwalę sobie farby silikatowe.

Pytanie 7 nie całkiem rozumiem.
Pierwsza warstwa służy wyrównaniu powierzchni, jak również wyrównaniu efektu wchłaniania wody przy tynkowaniu. Jeśli będziemy próbować wykonać jednowarstwowo tynk na surowym murze, fugi, które piją wodę inaczej niż cegły, będą nawet po nie wiem jak dokładnym gładzeniu powierzchni, widoczne - a to przez inny czas twardnienia.
Tu wychodzę z założenia, że staramy się uzyskać równą, płaską ścianę. Można oczywiście chcieć wyżywać się rzeźbiarsko i umyślnie wprowadzać krzywizny. Jak kto chce.

serdeczne pozdrowienia
Wilczek

Mam nadzieje że autor nie obrazi się ze opublikowałam jego emaila





K160 - 23-05-2010 20:58
Odświeżam temat , ale jestem przekonany , że nie będziecie mieć mi tego za złe.

Zrobiłem tynki gliniane. Jestem zachwycony. Na razie pierwszą warstwę. Są wspaniałe, śliczne, takie organiczne, wyglądają rewelacyjnie. Robota jest BARDZO BARDZO przyjemna i dające kupę satysfakcji. Polecam każdemu.

Glinę kupiłem w cegielni, piasek żółty w składzie budowlanym, mieszanka 1:3, betoniarka , woda, trochę włókna polipropylenowego i jazda. Robota idzie migiem. 150kg gliny starcza na 35 metrów ściany z max'a. Ścianę oszprycowałem dla lepszej przyczepności tynku. Zmoczyłem przed robotą.

Będę robił drugą warstwę, cieńszą , ale chyba nie chudszą . czyli dalej proporcja gliny do piasku 1:3 , bo boję się osypywania. Teraz delikatnie się osypuje, ale nie jest jeszcze suchy. Tynkowałem pacą stalową nierdzewną, wcierając tynk w ścinę - idzie super.

I tutaj pytanie jeśli na koniec , po wyschnięciu tynk będzie się lekko osypywał to czym go pomalować , że poprawić jego spoistość ? Grunt akrylowy zamyka glinę i tego nie chcę. Czytałem , że grunt kazeinowy jest do tego idealny, ale drogi no i gdzie go kupić ? Może pokost lniany ? ...a może po zatarciu tynk przestanie się osypywać ?

Chętnie zadzwoniłbym po radę do lepika , ale jego strona nie działa....

Pozdrawiam i dodam zdjęcia za kilka dni.



Piotr_Bodnar - 27-05-2010 21:26
Ja tynkowalem u Niemca - glina, konskie lajno, woda , siecka słomiana. Mieszanie w balii nogami, tynk nakładany reką i zacierany koniecznie DRWENIANA pacą.
To jest dokładnie metoda stosowana kilkaset lat temu na pruskim musze.



Piotr_Bodnar - 27-05-2010 21:35
Sorka za błędy - literówki. o do tynku glinianego - oddycha, oddaje wilgoc, jeśli jest za prosto - wygląda "Za dobrze", szczególnie , jeśli zależy nam na rustykalnym wnętrzu. Do mieszanki z końskim łajnem ( właściwie to chodzi o urynę końską , albo rozmieszane końskie łajno z wodą - glina staje się wtedy bardziej wodoodporna) z początku podchodziłem z uśmieszkiem drwiącym ale po obejrzeniu kilku niemieckich filmów instruktażowych zrozumiałem ze ta metoda ma kilkaset, jeśli nie kilka tysięcy lat. Poza tym taką glinianą sciane mozna potem modelować doklejając z glin ypółki czy nawet formując kinkiety.





Piotr_Bodnar - 27-05-2010 21:36
a tutaj macie ciekawy artykuł o glinie w domu
http://www.propolonia.pl/blog-read.p...17&bid=49&uid=
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ewagotuje.htw.pl



  • Strona 2 z 2 • Wyszukano 152 wypowiedzi • 1, 2