Zwykły-niezwykły,wiejski dom-Jaśmin2 już nie szkielet-praefa
Kangai - 30-09-2008 18:20
Witam znowu, dawno mnie nie było, ale wiele rzeczy się na to złożyło m.in. moje ganianie po lekarzach w ostatnich tygodniach prawie dzień w dzień, aż w końcu wylądowaniem na pogotowiu. Teraz już jestem w domciu i pogoniona mejlami, zwłaszcza od obserwatorów postępów firmy, której zawierzyliśmy podnoszę znowu klawiaturę, chociaż za parę dni mam znowu wyznaczony pobyt w szpitalu, wiec jak zamilknę na kilka dni, to pewnie zalegam w szpitalnych pieleszach.
No więc cały plan z rozdziałami a przynajmniej większą ich częścią poszedł w cholerę, bo... zdecydowaliśmy się na zmianę technologii...
Wiem, wiem, ZDRADA, ZDRADA, ZDRADA. Padam na kolana.
Ale cóż począć? Górę wziął chyba... rozsądek? pragmatyzm? Mimo wszystko mniejsze ryzyko? Nie wiem, ale mam nadzieję, że nie będziemy żałować. Oby tak było.
Przerwałam ostatnio w momencie stanu zero, no i nadal jesteśmy w takim stanie. Ekipa opuściła nas 6 września. Rzeczonego 12 września spotkaliśmy się w Warszawie z przedstawicielem Nordhome, który przedstawił nam szczegółowo propozycje owej zmiany. Jak już niektórzy nasi „korespondenci mejlowi” wiedzą firma nawiązała współpracę z Praefą – która buduje domy z prefabrykatów keramzytowych i daje na swoje konstrukcje pół wieku gwarancji.
Zaproponowana dopłata dla naszego domu nie wyglądała tragicznie, przy takim samym jak uprzednio ustalonym stanie wykończenia, więc szanowny małżonek wyraził ochotę, że może jednak tak.
Mimo postoju teraz, ma być równie szybko – a może nawet i szybciej, a niewiele drożej i na murowano, a kermazyt to bardzo dobry i ciepły budulec, więc małżonek nie widział przeciwwskazań.
Praefa w cenie przerobia projekt na projekt zastępczy, i robi przeliczenia na murowańca i dopasowuje instalacje, tak jak miały być poprowadzone u nas. (wiadomo - projekt sobie, a życie sobie).
Fundament mamy pancerny, wiec wytrzyma i kamienicę, no i się przekabaciliśmy, zapewne ku zmartwieniu, tych którzy chcieli tu zobaczyć jak Nordhome stawia drewniaka. No więc chyba nie zobaczę, ani ja, ani wy, za to ma być dźwig, i ceramiczne ścianki.
Przy okazji zdecydowaliśmy się na dopłatę do dachówki, kosztem instalacji wentylacji mechaniczej z rekuperatorem, który w drewniaku uznaliśmy dla nas - byłby konieczny.
Tak więc naszykowaliśmy aneks, przekazaliśmy 16 września Panu Wiesławowi, i został zaakceptowany przez N., chociaż zaczynam się martwic, bo jest 30 września do dzisiaj do mnie nie wrócił i nie wiem czy został odesłany, czy może gdzieś krąży. Było też zamieszanie z fakturami, które najpierw zaginęły, potem ostatecznie doszły, ale nie po kolei, a jedna wystawiona przed odbiorem przez nas w obecności kierownika, co firmie jakoś umknęło. :evil:
Ostatnio natomiast - niestety, koło zatoczył nasz projekt, który został wysłany do firmy w Bielsku, a po kilku dniach wrócił do nas kurierem, w dodatku na adres pod którym nie mieszkamy i z błędem w nazwisku, wiec o malo co nie poszedły na przemiał w DHL. Dostałam szału z tego chaosu, no i musieliśmy wiec sami wysłać projekt do Praefy. Ciekawe, czy doszedł, czy nie zginie u nich i czy szczegóły przez nas naniesione będą uwzględnione, bo jak nie, i przyjedzie mi ściana jak cos czego nie chcę i w dodatku nie będzie można już tego zmienić, to dostanę szału i spazmów.
Podczas ostatniej rozmowy z Nordhome wynikało, że być może przyjechaliby w 41 tygodniu, ale nie sądzę, poza tym z tego co się dowiedzieliśmy muszą potwierdzić przyjazd na 14 dni przed przyjazdem, zatem jak zdążą na 43-44 to będzie dobrze. :evil:
Beton już pewnie nabrał swoich właściwości wiec teoretycznie moglibyśmy już zaczynać, gdyby nie te przeróbki. No brakuje nam właściwie tylko izolacji poziomej na fundamencie, ale to chyba przed samym montażem ścian.
Co do ścian nowego domu to ma być to 15 cm litej ściany keramzytowej+ocieplenie 15 styropianu + tynk akrylowy.
Może kiedyś zdecydujemy się na klinkier, albo drewnianą oblicówkę na zewnątrz?
Budowanie z prefabrykatu ma swoje minusy: - trudno przewidzieć jak dokładnie będą wyglądały instalacje w domu, a trzeba je zaplanowac na etapie projektu, trudniej go rozbudować i przebudować, bo większość elementów stanowi element konstrukcyjny domu, a naruszenie ich skutkuje utratą gwarancji. To faktycznie dwie bardzo niewygodne wady.
Na plus - bardzo ciepły budulec, bodaj najcieplejszy z tradycyjnej technologii, brak wielu mostków termicznych - nie ma tylu co przy tradycyjnym budowaniu, bo sciana jest całością, nie ma wiec setek łączeń i spoin, no i szybkosc budowania. Instalacja prądowa jest juz zatopiona, bruzdy na rurki podkute, a sciany i stropy mają postawić w dwa dni. Wewnętrze ściany mają być gładkie na tyle, ze ponoć mozna je bezpośrednio malować, ale warto jednak połozyc tynk czy przegipsować. no to tyle.
Nie próżnowaliśmy też na innych polach. :) Na działce pojawił się toto:
http://images30.fotosik.pl/280/99bc3425545a7847m.jpg
http://images45.fotosik.pl/15/30e22249db87d688m.jpg
http://images33.fotosik.pl/376/0440eb2fff86dbe4m.jpg
http://images47.fotosik.pl/15/44994195219a1cf5m.jpg
Prąd mieliśmy od dawna, ale do starego domu ze słupa prowadziła linia jeszcze starymi 4 drutami. W dodatku druty te wisiały nad miejscem, w którym powstaje nowy dom. Teraz druty już nie będą przeszkadzały w budowie nowego domu, mamy warkocz, jest przeniesiony licznik tutaj na prowizorycznym wieszaku, a jak stanie dom, to skrzyneczka zawiśnie na nim.
Od piątku przeżywałam też katusze (co widać na temacie okien), bo nie dawały mi spokoju dziwne otwory wywiercone w moich super pięknych okienkach. Podrzuciłam wiec fotki do fachowców na temat okien, i najpierw mnie pocieszyli, ze maja być, a potem załamali – bo maja być ale ponoć nie w tych miejscach. Po kilku dniach konsultacji okazało się, ze otwory są w prawidłowym miejscu, tak zaleca producent profili, a producent okien wywiązał się doskonale.
Dostawałam szału, bo całe życie miałam okna drewniane (najpiękniejsze ze Stolbudu Włoszczowa), i takie też miały być w naszym domu. Ale ostatecznie namówił mnie na nie przyjaciel, którzy przy okazji budowy osiedla przez jego firmę, mógł nam zamówić dobre okienka właściwie za połowę ceny. Uległam, bo mogłam wtedy pozwolić sobie na więcej :)
Co do okienek to będę to pięciokomorowe PCV z niemieckich profili KBE, bezołowiowe, greenline, barwione w masie, i w obustronnej okleinie – dąb salamander. Szyba, 1,0. Ponieważ mogłam je nabyć taniej, wiec pojechaliśmy po całości i zamówiliśmy takie z szprosami wewnątrzszybowymi. Zewnętrzne piękniejsze, ale kto będzie mył setki okienek z dwóch stron? :)
Oto one:
http://images31.fotosik.pl/371/204ab96304a49c76m.jpg
http://images38.fotosik.pl/15/24c04f3ae2b59211m.jpg
http://images26.fotosik.pl/280/64604c7eca89d35dm.jpg
http://images38.fotosik.pl/15/cfb5ef74eb96b866m.jpg
Trochę inspiracji
Wykończenia domu (słupy, balustrady, tarasy, schodki) – ustaliliśmy, że mają być nadal drewniane, ale chcemy część tarasów, cokół i pojedyncze elementy domu wykończyć klinkierem typu Alt Maas albo FB Castello firmy CRH
Mamy też już wybrane meble do salonu
Będą to elementy systemu Indiana z BRW :)
http://images29.fotosik.pl/280/0a2d5d13216be99cm.jpg
http://images50.fotosik.pl/15/4f4cba97f7b860cem.jpg
http://images48.fotosik.pl/15/bfbaf9e5779bbd0em.jpg
http://images39.fotosik.pl/15/c0150a12ddf7444fm.jpg
http://images31.fotosik.pl/372/d36643b0be9fd21em.jpg
W kuchni będzie fire :)
Cześć dolnej części kuchni na pewno będzie murowana z cegieł
przykład moze nie całkiem w moim guście, ale murowany:
http://images43.fotosik.pl/15/45eae43c9a17cf75m.jpg
(mamy tak też obecnie).
Meble chciałabym w mieszanym własnym stylu trochę toskańskim trochę meksykańskim. Ma być ciepła, kolorowa, kamień, drewno, miedź. Fronty szafek marzą mi się drewniane bejcowane na zielono z pomarańczową przecierką. Coś w ten deseń, ale nie tak intensywne, bardziej, w zgniłą zieleń:
http://images33.fotosik.pl/377/b984e44afd86fc5am.jpg
Ściany gipsowane z nierównościami i przecierkami, albo wielokolorowe.
tu z BRW fajny gipsowy,wiejski okap i fajna gora szafkowa (kolor błeeee)
http://images35.fotosik.pl/15/ad3bcc96abe1ee78m.jpg
albo taki murowaniec z murwanych okapem, tez kolory za blade :)
http://images28.fotosik.pl/280/b628f799eab0021dm.jpg
ta kuchnia nazwana przeze mnie kawa z mlekiem, też jest ładna, ale jak na kuchnię, nieco za bardzo poukładana :)
http://images42.fotosik.pl/15/48d07086bfb54830m.jpg
z drzwi wewnętrznych na górę - chciałabym zwykłe dębowe (nie sosnowe) drzwi WOSKOWANE, nie lakierowane - np. typu Castel ze Stolbudu Wł.
http://images29.fotosik.pl/280/79a975cb44da9a8am.jpg
a zewnętrzne takie :)
wszystkie mają jedną wadę - kosztują bajonskie sumy, więc pozostaną raczej w sferze marzeń....
http://images25.fotosik.pl/279/dda4bbf2bd1375abm.jpg
http://images39.fotosik.pl/15/8efea61d6eeeae1am.jpg
http://images43.fotosik.pl/15/a8e89c46cb3e94d4m.jpg
natomiast podłoga w salonie:
http://images36.fotosik.pl/15/b28317d04ff5ac44m.jpg
zapomniałam niestety, gdzie je znalazłam, ale odnajdę je na bank
Kangai - 21-10-2008 15:31
Dobra wiadomość, to ta, że własnie wróciłam ze szpitala i że to co mnie spotkało, to tylko powikłania innej choroby, i wykluczono najgorsze.
Zła to ta, że zaczynam się powoli martwić, bo niby w tym tygodniu miały przyjechać elementy na dom, ale na razie do teraz nie dostałam konkretnej daty. Faktura przyszla, ale bez konkretnej daty chyba ją wstrzymam.....
Kangai - 25-10-2008 13:37
No i w środę odezwał się ktoś z firmy i pytali jeszcze o parę szczegółów dotyczących projektu, głównie spraw prądowych...
Niby ok, ale wszystko miało zająć 2-3 tygodnie, a już mamy ponad miesiąc od wysłania projektu, a terminu konkretnego nadal nie ma...
Zaczynam mieć obawy, że jednak dom moze nie zostać oddany na czas... Gdyby ruszyli za chwilę, jest jeszcze szansa, ale jak dalej przerabiają projekt, to znaczy, przed nami jeszcze kilka tygodni czekania, bo przecież fabryka też 2-3 tygodnie musi miec czasu na zrobienie ścian i stropów...
Gdyby zaczęli za chwilę, to przy dobrej pogodzie, jakaś szansa by była, ale jak bedzie lało, albo chwyci mróz? to kiepsko to wszystko widzę :cry:
Sciany i stropy to moze i ze dwa dni, ale dach? - konstrukcja, pokrycie zajmie paręnaście SUCHYCH dni, reszta też ze dwa miesiące, przy ekspresowym tempie prac.
Ale czas to jedno, bardziej martwi mnie to w jakich warunkach będą to wszystko robić i jak to wpłynie na jakość pracy i samego domu.
Okna, drzwi, ocieplenie - muszą być robione przy suchej, plusowej temperaturze. To samo wylewki, przecierki gipsowe, izolacje i płyty k-g w środku, nie mowiąc o instalacjach. A zabezpieczenie elementow drewnianych? Przy wilgoci i mrozie wszystko odpada.
Weekend, a ja zaczynam mieć doła, szanowny małżonek zaciska zęby i czekam aż eksploduje.
Kangai - 30-10-2008 13:42
no więc mamy termin.
Elementy mają przyjechać 5 lub 12 listopada. :)
Kangai - 05-11-2008 11:07
No więc Praefa przyjeżdża w środę 12 listopada. Do konca tygodnia mają skończyć stawiać ściany i strop. Więźba jest tez juz zamówiona, bedzie prawdopodobnie w piątek. Ekipa od dachu juz też ponoc zaklepana, i ma wejść 17 na dach.
Mamy jechać i wybrac sobie dachóweczkę, co też skrzetnie uczynimy, chociaz juz mam coś na oku, ale zdjątka jutro lub pojutrze.
Okienka nasze tez juz się nie moga doczekac :)
Mam nadzieję tylko, że nie będzie lało w przyszlym tygodniu, zeby pogoda sprzyjała robotom :)
Kangai - 07-11-2008 12:20
wczoraj wpadła ekipa i nałożyła poziomą izolację fundamentów. (foto wieczorkiem).
Z resztą omal nie przyprawili mnie o palpitację serca, bo przyjechałam do domu wieczorem, napalam w kominku, wychodzę po drewno a tam koło studni zwinięta duuuża kula papieru... Mhmm... Fuck, ktoś nam śmieci podrzucił czy co? Ale pod drewnem znajduję wizytówkę szefa ekipy, która robiła nam fundament. Mhm... No nic tylko był ktoś u nas w gościach podczas naszej niobecności... A ja akurat sama w domu...
Detektywistycznym swędem rozpakowuję papier, a to... opakowanie od papy Icopala :)
No i kamień z serca, bo na fundamencie widzę przyklejoną papę... Uff, byli i zrobili :) Miało to zostać zrobione, tylko z firmy zapomniał ktoś zadzwonic i powiedziec, ze to własnie wczoraj :) Na szczęscie była to znana nam już ekipa, więc wiedzieli co i jak na działce, i ja pewniejsza, ze to ktoś juz znany nawiedził działkę...
Na fundamencie jest papa icopala HYDROBIT V60 S42H.
Co do dachóweczki, to będzie Braas, brązowa - wzór GRECKA :)
Jakoś tak te falowane do mnie nie przemawiają. Grecka daje taka fajną "butelkową" symeterię, powinna pasować do domku i okien ze szprosami.
http://www.monier.pl/uploads/pics/greckamain.jpg
Bardzo mi się kojarzy z tradycyjnym greckim bielonym domkiem, z niebieskimi oknami, na którego dachu leży - co prawda - jasnoceglana - ale wlasnie o takim, symetrycznym, wypuklowo-butelczanym :) wzorze - dachówka :)
Najbardziej pasowałabym mi dachówka z Kaflarni :) http://www.kaflarnia.com.pl/
Ręcznie formowana, przepiękna, oryginalna. Niestety droga, i jak twierdzą niektórzy - niepraktyczna. Ale cóż to znaczy wobec jej uroku???
http://images44.fotosik.pl/30/4aeed0517451804bm.jpg
http://images32.fotosik.pl/398/54a338c2a90e3865m.jpg
http://images45.fotosik.pl/29/d3627081d685fec2m.jpg
http://images44.fotosik.pl/30/04b31e88e2612f6cm.jpg
http://images32.fotosik.pl/398/31e2ddf3461f405dm.jpg
Kangai - 14-11-2008 21:05
No, więc mamy gotowy cały parter!!!
Praefa przyjechała jak obiecano, w środę od rana. Mieli być koło 11, byli przed 10. Dwa busy robotnych chłopaków plus tir-platforma z pierwszą częścią elementów. Dźwig miał dojechać po dwóch godzinach i dojechał. Oczywiście – standardowy problem – to nasze drzewa, początkowo dźwigowy chciał je wszystkie wyciąć w pień, ale dzielny połowic bronił ich jak mógł, no i jak to zwykle bywa – udało się, bo co się miało nie udać? :) Trochę chęci dźwigowego i wszystko stanęło jak trza (co prawda, przez to dźwig nie wracał do Łodzi i nie przyjeżdżał każdego dnia, tylko stacjonuje u nas do poniedziałku lub wtorku, ale co tam, ważne że drzewka uratowane!) Z resztą dźwigowy też okazał się fajny i miły chłop, i stawiał się do roboty jak należy.
EKIPA PRAEFY PER-FEK-CYJ-NA! SUPER SUPER SUPER! Szanowny małżonek, który z ekipami na codziennie do czynienia, i partactw widział już miliony, i każdego dnia mu się zdarza, był zachwycony, więc musicie uwierzyć, że są idealni. 6 czy 7 osobowa ekipa, każdy rzutki, szybki, wie za co odpowiada, robią tak, ze prawie porozumiewają się bez słów. Do tego precyzyjni co do milimetra, samowystarczalni – wszystko mają ze sobą, o wypasionych narzędziach na wszelki przypadek - nie mówiąc, to jeszcze grzeczni, i bardzo sympatyczni. Żadnego podpierania ścian, obijania się – „nie ma czasu, szefowo, na herbatkę”. Wszystko jest rozplanowane i tak ma być. Przyjazd 6.30. Wyjazd – jak skończony etap.
Jezu, gdyby wszystkie ekipy takie były, budowanie byłoby samą przyjemnością.
Małżonek nie mógł wyjść z podziwu, że jeszcze w Polsce ktoś może tak pracować, a we wsi sąsiedzi pytali „czy to Niemcy?” :)
Widać naród stracił już wiarę sam w siebie.
Nie powiem, że widać, ze ta praca sprawia im przyjemność, bo ciężka jak cholera, i zimno i mokro, ale przy nich nie ma się wrażenia, ze chcieliby powiedzieć „łojezu, znowu muszę coś zrobić”, tak sprawnie pracują i są tak zorganizowani, i widzę jak im się pot leje po czole, i jak zmęczeni są jak odjeżdżają.
Rozpisałam się o nich, mimo tego, ze jeszcze nie skończyli, ale są trzeci dzień, i nie ma się do czego przyczepić :)
FOTO ŚRODA
12
http://images31.fotosik.pl/398/2d496922df38cf80m.jpg
http://images32.fotosik.pl/398/74670a9792f38987m.jpg
http://images28.fotosik.pl/294/c9bb7f2cdf8a7376m.jpg
http://images39.fotosik.pl/30/1d2891c2b72d6d22m.jpg
http://images34.fotosik.pl/398/25c055d63bd8c1d7m.jpg
Cieszę się już chyba, ze się zdecydowaliśmy na ten keramzytowy prefabrykat, bo ten etap dzięki temu dobrze będzie mi się kojarzył. Zwłaszcza, ze Praefa wzięła sobie do serca większość naszych poprawek do projektu, o co najbardziej się bałam. Jedyna rzecz, której nie dało się w wersji keramzytowej zrobić, to zlikwidować słupa, który pozostał z drewnianego projektu – który wynikł z wywalenia części ściany.
I o ile w drewnianej wersji można go było usunąć, to tutaj konstruktor nie chciał ryzykować, żeby belka w tym miejscu nie miała podparcia no i słup się ostał. Ale w sumie naprawdę źle nie wygląda.
Skrót z ostatnich trzech dni.
Chłopaki z ekipy pomierzyli dokładnie kąty, spadki, i długości fundamentu. Robią wszystko laserowo, i każdy element sprawdzają. Musieli wiec nieco wygładzić nasz fundament, po czym wzięli się do roboty. Po dwóch godzinach stało już parę ścian. Na wieczór obrys parteru był gotowy.
Wyniknęła też sprawa słupów środkowych na tarasie, bo oni na rysunkach mieli je bardziej zbliżone do środka – do siebie, no i podstawa balkonu im się nie miała na czym trzymać.
Powiadomili więc o tym kierownika (o kierowniku za chwilę) i ten przyjechał w środę wieczorem. Bo cos trzeba koniecznie zrobić, bo chłopaki nie będą mogli robić stropu w czwartek bez nowych słupów!!!! Na początku wszyscy myśleli, ze to ekipa od fundamentu cos zawaliła, a ze robili cos właśnie w Bielsku to kazali im się pakować i wieczorem wracać do Łodzi, żeby to poprawić. No i mieli od rana wczoraj poprawiać robotę. Jednak jak spojrzeliśmy w projekt, to wyszło, ze słupy owszem, są nieco wychylone i może nie najprostsze, ale stoją poprawnie! Na domiar złego, nie mamy oryginały projektu, bo jeden jest u znajomego, który dostarcza dachówkę, a drugi nie przyjechał z chłopakami z Praefy (nota bene moja wielka wściekłość, bo miał być oddany przed montażem, wraz dokumentacją od konstruktorów i przeliczeniami. Ostatecznie ma w środę przyjść do Nordhome a potem do nas).
FOTO CZWARTEK
http://images28.fotosik.pl/295/f07faccad1deb1d8m.jpg
http://images46.fotosik.pl/30/c4455e20d37020d3m.jpg
http://images38.fotosik.pl/30/6c6c457089e491a6m.jpg
http://images24.fotosik.pl/295/3baac873262d269dm.jpg
http://images34.fotosik.pl/399/101121282ebc2ba8m.jpg
http://images34.fotosik.pl/399/2e6e73eb186a3deem.jpg
http://images46.fotosik.pl/30/de91759e02a0851am.jpg
http://images24.fotosik.pl/295/8b8f59bcd784e03bm.jpg
http://images48.fotosik.pl/30/acbedbee076b83c5m.jpg
http://images32.fotosik.pl/398/2fbcd5fc356d6c15m.jpg
http://images44.fotosik.pl/30/44df5a003c25e226m.jpg
http://images43.fotosik.pl/30/0d2dade2c8f279b4m.jpg
http://images46.fotosik.pl/30/c5b6dcd417d78262m.jpg
http://images35.fotosik.pl/30/b26c4c3bbf6c2525m.jpg
http://images29.fotosik.pl/294/c1745f250e24b827m.jpg
http://images33.fotosik.pl/404/d7ad39c34399e77bm.jpg
http://images48.fotosik.pl/30/2312cd5d1ce87f94m.jpg
http://images42.fotosik.pl/30/2b3b8b8ad58e9584m.jpg
http://images49.fotosik.pl/30/9df138083f2796b7m.jpg
http://images29.fotosik.pl/294/d8b6baec45a3ac18m.jpg
Rano ekipa z Praefy po konsultacji ze swoim szefem przyniosła wieść, ze oni dali juz dawno znać, ze jeżeli fundamenty już jest robiony, to według ich przeliczeń słupy muszą być poszerzone. No i fajnie, ale wiadomość ta przepadała gdzieś w Nordhomie, a przecież chłopaki robiąc izolacje mogli wpaść je zrobić. :evil: No więc zrobiło się gorąco, bo Preafa ma wyliczoną robotę co do godziny, a tu szykuje się niezła obsuwa, bo jak nie postawią słupów to nie zaczną stropu. I w ogóle mogą zaraz pakować się do domu.
Tak więc w czwartek wpada ekipa od fundamentu – co prawda nie rano, ale po południu, i najpierw chce murować te słupy, ale małżonek i Praefa obstają za bloczkami fundamentowymi, bo inaczej sprawa się rypnie, i nie bedzie mozna słupów oprzeć na mokrym betonie, no i jak się powiedzieli tak się stało, i dzisiaj z rana roboty mogły ruszyć znowu. Chłopaki trochę w niedoczasie przez to, ale zdążyli. Wygląda to żałośnie, ale poźniej mają to poprawić, bo raz ze wiszą w powietrzu, dwa ze podparte, trzy ze bloczki w pionie, a cztery ze ohyda i niebezpieczne.
Tak więc w środę stanęły w większości ściany zewnętrzne, wczoraj wewnętrzne, dzisiaj od rana słupy i strop. Do tego spawanie poszczególny elementów, wiązanie ich, na bieżąco, a w południe grucha z betonem B-25 i rękawem, do zalania łączeń elementów.
Na koniec chłopaki posprzątali jak malina, umyli ściany całe w środku, na zewnątrz wyczyścili fundament z tego betonu co pokapał „żeby ekipa od ocieplenia nie musiała tego skrobać”.
Rany boga, słyszeliście kiedyś cos takiego?
Jutro pomiary pod poniedziałkowy montaż poddasza – ścian kolankowych i „trójkątów”. Chcą zdążyć do końca poniedziałku, może zahaczą z drobnostkami o poranek wtorkowy, i może wchodzić ekipa od dachu.
Chłopaki przyjadą jeszcze do nas, jak już dom będzie zadaszony, „przepucować” ściany. Chyba się cieszę.
Jeżeli nie chcecie mieć ŻADNEGO stresu z tego etapu budowy – nie zastanawiajcie się polecam tę ekipę w ciemno :) Naprawdę fajne chłopaki :)
FOTO PIĄTEK TJ. DZIŚ
http://images46.fotosik.pl/30/204ee1c7f5869cb5m.jpg
http://images49.fotosik.pl/30/590f2e3e6cf593d2m.jpg
http://images43.fotosik.pl/30/97a07c92088d8ae5m.jpg
http://images36.fotosik.pl/30/49aada51078d73f0m.jpg
http://images33.fotosik.pl/405/fd440556e901a18am.jpg
http://images31.fotosik.pl/400/d75f1da75c927a44m.jpg
http://images27.fotosik.pl/294/390b2484eb042231m.jpg
http://images25.fotosik.pl/294/43236e8e8e91b368m.jpg
http://images32.fotosik.pl/399/d9ef959552a51e0cm.jpg
http://images42.fotosik.pl/30/580f994260c19123m.jpg
http://images48.fotosik.pl/30/479887e42fea1eccm.jpg
http://images36.fotosik.pl/30/6ea09d06ed64fa6dm.jpg
http://images31.fotosik.pl/400/b8c8134fed1d99d6m.jpg
http://images36.fotosik.pl/30/7ae67026e9a9b4cem.jpg
http://images28.fotosik.pl/295/bc69f35ae5598384m.jpg
http://images36.fotosik.pl/30/d933aafb35d66aedm.jpg
http://images44.fotosik.pl/30/6c48215935aab3edm.jpg
Kangai - 14-11-2008 21:10
teraz trochę nerwówki
No, ale zanim było tak różowo, to poniedziałek zaczął się fatalnie. Bo przez przypadek – rozmawiając z logistyką o planach na najbliższe dni, dowiedziałam się, ze od półtora miesiąca nie mam kierownika budowy! A było to tak: zadzwoniłam do firmy w kilku sprawach m.in. żeby się upewnić, czy w środę przy przyjeździe ścian będzie obecny kierownik. Pytając okazało się, że może tak, że będzie Pan Wiesław. Fajnie, tylko, że Pan Wiesław, nie jest oficjalnie moim kierownikiem, i jakby co to kto będzie odpowiadał za potwierdzenie ewentualnych niedoróbek elementów, czy montażu? Człowiek z firmy był bardzo zdziwiony, że nie jest on moim kierownikiem, ale jak nie jest, to będzie. Generalnie mi to nie przeszkadza, bo pan Wiesław był częstym gościem przy etapie fundamentu, i nie mam nic przeciwko niemu, ale poszło o sam fakt.
Pozwoliłam sobie więc wykonać telefon do "mojego" kierownika, który potwierdził, że od września nie pracuje już w firmie, i że w takim razie nie mam kierownika budowy. Wszystko super, tylko on nadal widnieje jako osoba odpowiedzialna na tablicy i w dzienniku budowy. Trochę był zaskoczony, i oponował, że teraz muszę sobie znaleźć kierownika, bo to obowiązek inwestora. Na co ja, że szkoda, że nie mam na piśmie w dzienniku budowy, że rezygnuje po tym jak zaczął, ani na jakim etapie zostawił budowę, dla przejęcia przez kolejnego kierownika. Na co on, że właśnie mnie informuje, ze zrezygnował, że jak firma mu zapłaci, to przyjedzie i dopisze, jak nie to na swój koszt przyjeżdżał nie będzie.
Twierdzi też, ze rozstając się z firmą żądał udostępnienia dziennika budowy celem wpisu, ale został poinformowany, że wszystko jest już w porządku i wpis jest dokonany, a obowiązki jego przejęte, czyli że źle go poinformowano. Na to ja, ze zgodnie z prawem dziennik jest u mnie, i ze jego obowiązkiem jest to wiedzieć, i podsumować etap prac, który zgodnie z prawem nadal mu podlega.
Z kolei firma twierdzi, że to niedopatrzenie, bo byli pewni, że pan Wiesław jest u mnie od samego początku kierownikiem prowadzącym, i że wszystko zostanie wyjaśnione.
Niestety, popsułam więc długi weekend kilku pracownikom firmy i narobiłam sporo zamieszania, no ale trochę mi było już za wiele. Bo to jednak dosyć poważna, formalna sprawa Dwa miesiące nikt nas nie poinformował, a dla mnie sprawa jest jasna, jak nie ma kierownika budowy, to nie ma budowy do czasu aż będzie, bo ktoś musi ja nadzorować. Ja mogę wziąć swojego, ale po pierwsze wiąże się to ze zmianą w umowie, a po drugie budowa może się wstrzymać – w sumie nie z naszej winy. Obiecano mi więc, że zostaną przygotowane wszelkie dokumenty i pan Wiesław przyjedzie do nas jak najprędzej.
Przyjechał i przeproszono nas za tę sytuację, ale święto niepodległości nie było dla mnie takie rozweselone jak w TV pokazywali. Na szczescie firma reaguje na nasze uwagi, i jakos stara się rozwiązywac te sytuacje, i dzięki bogu, bo już bym po ścianach chodziła. :roll:
Kangai - 14-11-2008 21:12
Wiemy już natomiast, ze do przeróbki naszej mamy wlot powietrza pod kominek. Nie uwzględniliśmy tego, ze w projekcie szkieletu komin był dostawiony z boku do ściany, a w murowanej jest przystawiony do ściany. Ale z tym nie będzie problemu, bo się go łatwo przesunie w bok. W dodatku na tej ścianie kazaliśmy zrobić gniazdo pod sterowanie do kominka :), no i będziemy musieli je jakoś podłączyć, bo w tym miejscu stanie komin :)
Druga rzecz, to odpływ w małej łazience na dole. Nie wiemy dlaczego, ale wypadł dokładnie pod kanałami wentylacyjnymi, więc tam tez czekają nas przeróbki. Tu raczej zawaliła ekipa, bo na projekcie jest w trochę innym miejscu. :roll: Ale będziemy myślec, co z tym zrobić.
Kangai - 14-11-2008 21:17
Ktoś mnie pytał co to za zwierz ten keramzyt :wink:
Zatem parę informacji o keramzycie:
Keramzyt jest kruszywem budowlanym otrzymywanym przez wypalanie łatwopęczniejących glin w piecach obrotowych. Gliny te w temperaturze 1200st.C zwiększają swą objętość od dwóch do trzech razy. Z odpowiednio wymieszanej gliny formowane są grudki, które w wyniku ruchu obrotowego pieca przybierają kształt kulisty a po wypaleniu uzyskują charakterystyczną spieczoną otoczkę. Dzięki temu keramzyt jest odporny na wysokie i niskie temperatury, na działanie czynników chemicznych i grzybów. Materiał mimo swej lekkości, posiada bardzo wysoką wytrzymałość na ściskanie, a dzięki porowatej budowie bardzo dobre parametry ciepłochronne.
Dodam, ze można budować dom z bloczków keramzytowych, są ciepłe, ale drogie. A ja mam pełne ściany z keramzytu, z domieszką betonu, który je łączy. Są miejsca, gdzie trochę się "odbiło" na jakimś narożniku i wtedy widać te kuleczki w środku :)
http://images31.fotosik.pl/400/f47f70225c7a908bm.jpg
http://images40.fotosik.pl/30/fb6bd8e8420d8802m.jpg
http://images31.fotosik.pl/400/253ebc685fa574bdm.jpg
Natomiast ściany są tak wywibrowane, ze w srodku mają idealną, gładką śliską powierzchnię, natomiast na zewnątrz są gładko-betonowe.
Kangai - 16-11-2008 17:30
a dzisiaj zdobywaliśmy górę :)
strop nad parterem
http://images44.fotosik.pl/31/242a2c6df478ee6fm.jpg
http://images39.fotosik.pl/31/14694d01bdfb21f0m.jpg
http://images36.fotosik.pl/31/a4b24e481be11099m.jpg
http://images47.fotosik.pl/31/b8b5c8710f6fd077m.jpg
http://images26.fotosik.pl/296/250c71469194bb69m.jpg
:)
Kangai - 18-11-2008 22:58
sytuacja z dzisiaj. Ekipa odjechała, kierownik odebrał robotę.
Mamy ściany i strop, a jutro ma przyjechać więźba.
http://images47.fotosik.pl/32/059aac53f19e4298m.jpg
http://images34.fotosik.pl/402/c79fff7a5b897b32m.jpg
http://images48.fotosik.pl/32/97c4d7fafd01e553m.jpg
http://images24.fotosik.pl/297/d2e94a69d808fd04m.jpg
http://images32.fotosik.pl/402/5002e8b92177e6e5m.jpg
Kangai - 24-11-2008 11:44
Dzisiaj z samego rana (6.45) zajechala do domu więźba i podbitka. Więźba cieniutka, miała być grubsza... :-?
foto wieczorkiem.
Przed godziną zadzwonił szef ekipy dekarskiej, z zapytaniem o szczegóły - także estetyczne np. układ podbitki i różnych wykończeń (jak ma wyglądac - to moja działka :)). Odesłałam go do szanownego małżonka, jako tego co bardziej wie co i jak powinno być (fachowość - to działka połowica :) )
ale ostatecznie umówilismy się, że podjedzie do nas późnym popołudniem obgadać detale i co jak chcemy.
Jak wszystko bedzie ok, to w środę chciałby zacząć robotę.
Jutro więc dam znać, jakie wybory poczyniliśmy
http://images36.fotosik.pl/34/84ee6d8318671237m.jpg
http://images31.fotosik.pl/407/ec355b6659bde512m.jpg
http://images40.fotosik.pl/34/a38abbed113ae46am.jpg
http://images47.fotosik.pl/34/e830b3010713544em.jpg
http://images50.fotosik.pl/34/76db0d081d5993cam.jpg
http://images39.fotosik.pl/34/0ce0c20a313d4d36m.jpg
Kangai - 29-11-2008 23:09
Witam po krótkiej przerwie. Niestety, już prawie grudzień.... jak wyjeżdżam do pracy jest prawie ciemno i jak wracam – już też, w związku z tym większość zdjęć mogę teraz robić tylko w weekend.
U nas znowu coś się działo...
W poniedziałek przyjechał do nas szef ekipy, która robi u nas dach. Pierwszy raz robią dla tej firmy, ale okazało się po kilku dniach, że są ekipą poleconą przez znajomego znajomego (od tej dachówki), więc się ucieszyliśmy, bo to zwiększa szanse, że wszystko będzie ok.
W poniedziałek ustaliliśmy jakie chcemy wykończenia dachu (płaty blachy u nas odpadają) i jak ma być ułożona podbitka. Zdecydowaliśmy się na podbitkę taką „na krokwiach”, która odsłania krokwie od spodu.
Mieli zacząć od środy i zaczęli. Właściwie więźbę postawili w 2 dni, a jest u nas co robić, bo krokwie nie są za duże (4x15), ale za to gęściutko, bo co 40 cm, mieli ich więc do postawienia po 30 par. Drewno miało być zmienione pod dachówkę, ale przyjechało pod blachodachówkę...
W piątek coś tam tylko podbijali, wyrównali zostawili przejścia na kominy (jeszcze nie do końca i równo zabite). Szanowny małżonek jak był przywieźć po południu komin, to już ich nie było.
http://images35.fotosik.pl/35/2cd6a848c13d5bfcm.jpg
http://images40.fotosik.pl/35/a81fd97b3659b1f6m.jpg
http://images47.fotosik.pl/35/0a01952aa30e837am.jpg
http://images47.fotosik.pl/35/7855a73b24048f3dm.jpg
http://images28.fotosik.pl/300/cdff245b052186cem.jpg
http://images32.fotosik.pl/409/d2054b4551cf03e4m.jpg
http://images26.fotosik.pl/300/007a613592b74971m.jpg
http://images33.fotosik.pl/415/c8aff84cff6ca25dm.jpg
http://images43.fotosik.pl/35/3b5097f6db3220d4m.jpg
http://images40.fotosik.pl/35/9e3c0a3cf6749971m.jpg
http://images24.fotosik.pl/300/563232b418dae95fm.jpg
http://images43.fotosik.pl/35/28486c776e92cfb1m.jpg
http://images32.fotosik.pl/409/619cbb9c2787b354m.jpg
http://images34.fotosik.pl/409/b73922d6a2d0534fm.jpg
http://images28.fotosik.pl/300/63f6762f9801eb86m.jpg
http://images32.fotosik.pl/409/370f0378c3750ce9m.jpg
http://images38.fotosik.pl/35/7de668d98ee4cbeam.jpg
http://images35.fotosik.pl/35/c392a1649bad468am.jpg
Z mniej przyjemnych spraw, to okazało się, że dachówka nie przyjedzie w poniedziałek 1 grudnia, tylko 9 grudnia L Dowiedziałam się o tym przez przypadek od szefa ekipy dekarzy, do którego wieczorem zadzwoniłam zapytać się czy wszystko ok, i czy będą w poniedziałek przy rozładunku dachówki, bo wtedy ktoś z nas nie musiałby czekać na transport, no i tu taka nowina. On tez się dowiedział przez przypadek od tego znajomego z dystrybucji, bo wcześniej tez słyszał ze ma być 1 grudnia. Nie wiem czyja to wina, czy Braas czegoś nie dowiózł, czy znajomy cos nawalił, czy może firma czegoś nie dopełniła.
Ustalę po weekendzie, w każdym razie ekipa od dachu będzie dopiero pod koniec przyszłego tygodnia L A straszna szkoda, bo ten weekend ma być w miarę suchy i cieplutki, a czasu szkoda...
Wybrałam więc tylko kolor podbitki, i będzie to „orzech włoski” z serii Sadolin Extra.
Zapomniałam im tez powiedzieć żeby zostawili w górnym holiku przejście w jętkach na takie opuszczane schodki na stryszek, i czym prędzej muszę je przywieźć, żeby dokładnie je wpasować i jak będą dobijać solidnie przejścia kominów to i tę dziurę zrobią...
Tymczasem połowiec zabrał się dziś z rana za przenoszenie elementów komina systemowego pod nasz kominek z płaszczem. Mieliśmy do wyboru kominy Schiedla, Leiera, IBF, Icopala i CRH klinkier.
IBF odpadł od razu, Leier jest w naszej okolicy mniej dostępny, reszta od ręki. Pozostały więc na placu boju Schiedel, Icopal i CRH.
Wszystkie dla nas w prawie identycznej cenie, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na ceramiczny, chociaż ciut więcej z nim roboty. Icopala ma wszystkie bajery, łącznie z opaską imitującą klinkier, i cokołem pod komin, ale z kolei był największy, i najwięcej musielibyśmy podkuwać gotowe już przejście. Ponieważ małżonek ma pewne powiązania z koncernem CRH, chociaż w innym segmencie budowlanki J - ostatecznie stanęło na Twisterze – 8 metrów wysoki, 20 cm średnicy wkład i dwa piony wentylacyjne. Poza tym popatrzcie jaki solidny wkład, nie to co zwykła glinka gdzie indziej. Normalnie kawał porządnego garnka, nie? :)
Na nasze nieszczęście zaczęło siąpić, ale udało się jakoś przenieść te prawie 2000 kg komina. A późnym popołudniem z pomocnikiem ułożyli cokół pod komin, idealnie wypoziomowany. Jutro niech się komin pnie do góry!
http://images43.fotosik.pl/35/0e22dba464151370m.jpg
http://images38.fotosik.pl/35/8a3763f0847d1d51m.jpg
http://images37.fotosik.pl/35/8bd8611f00f3885bm.jpg
http://images48.fotosik.pl/35/781b4659b865548bm.jpg
http://images43.fotosik.pl/35/086ff7bf880d9e33m.jpg
http://images38.fotosik.pl/35/47c24f5d4cfe465am.jpg
http://images36.fotosik.pl/35/17b99c4f06e941cfm.jpg
http://images26.fotosik.pl/300/b1dd2c70b8864624m.jpg
http://images29.fotosik.pl/300/2d0adb8d82246458m.jpg
http://images36.fotosik.pl/35/c08cd9b105088f99m.jpg
http://images42.fotosik.pl/35/86db7656d90daad4m.jpg
http://images49.fotosik.pl/35/c46e73f20c526f3cm.jpg
http://images46.fotosik.pl/35/68962e128a0cb1f2m.jpg
http://images48.fotosik.pl/35/0780678eb2969cb6m.jpg
http://images39.fotosik.pl/35/d63f558cad29533em.jpg
http://images49.fotosik.pl/35/f55984afb4cd6e80m.jpg
Dzisiaj miał też przyjechać człowiek, żeby postawić komin wentylacyjny widoczny na zdjęciu pod wiezba (4 piony bloku Schiedla), ale nie przyjechał i nie raczył zadzwonić, ze go nie będzie ani kiedy będzie. Ciekawe kiedy się pojawi.
Najpewniej zajedzie pod bramę jak będę w robocie.
Znalazłam też drzwi, które mi się w koncu spodobały, ale na razie tylko wirtualnie. Obawiam się, ze oferta moze być sprzed dwóch lat, i te drzwi już na pewno sa niedostepne.... Zwłaszcza, ze nigdzie indziej nie necie nie występują...
http://perfecto.go3.pl/grafika/model_walburgia.jpg
Do okien ze szprosami pasowałyby idealnie. Drewniane, solidne, z prostym geometrycznym wzorem, bez łuków, kwiatków i skowronków w okienkach.
No nic w poniedziałek dzwonię do firmy, a nuż...
Kangai - 09-12-2008 08:51
No i żarło, żarło i zdechło. Na czym skończyłam ostatnio? Upps, na poprzedniej sobocie.
No oczywiście, ekipa od komina wentylacyjnego pojawiła się i owszem, w sobotę…. Ale tą co była teraz. :evil:
Szlag mnie trafia, ze za każdym razem musimy dzwonić i się pytać kiedy kto będzie, i dlaczego nie przyjechał jak miał być, i nikt nie raczy poinformować nas, że znowu coś się zmieniło. Tak był o choćby ostatnio z tą cholerną dachówką, wentylacją, a teraz dachem. Oczywiście ekipa od dachu też się miała pojawić pod koniec zeszłego tygodnia, ale ani piatek, ani w sobotę, ani wczoraj nie przyjechali i...czy mnie to dziwi? Nie zadzwonili.
Nordhome nie wiedział o tym, albo udawał że nie wie.
Zaczynam się poważnie rozdrażniać, bo sprawę dachówki zawalili oni (kasę wysłali na parę dni przed rzekomym przyjazdem dachówki, wiedząc, ze czeka się na nią około 14 dni, więc logicznym było, ze 1 grudnia jej nie będzie), chociaż sprawę dachówki omawiamy od początku listopada, i już byliśmy pewni ze jest wszystko dograne.
Teraz znowu rzekomo ktoś nie dostał jakieś umowy, i się coś obsunęło. Szkoda tych ciepłych grudniowych i suchych dni cholernie.
Ku…a w takim tempie, to do wakacji nie skończą, to już prawie pewne.
Jak uda im się położyć tę dachówkę do świąt, to będzie wszystko. A na święta to miałam już mieszkać. :lol:
Dobre sobie. Boże Narodzenie to w nim może spędzimy, ale 2009, bo Wielkanoc się też nie zapowiada.
Ale za to fakturki przychodzą :) Bo czemu nie? Etap do kolejnego płacenia jeszcze nie skończony, nawet w połowie, ale można dalej prosić o kasę, nie? Na razie mam fundament, ściany i więźbę, w sumie może około 25% inwestycji, firma dostała już od nas 60% i dalej chce ssać więcej.
Ciekawe, czy jaśniepanowie dekarze zapukają dziś do wrót, czy nie? I czy ktoś nas powiadomo, "ocokamą" tym razem.
Za to w koncu znalazłam drzwi :)
Okazało się, ze producentem drzwi jest firma Lupol, nota bene z okolic Łodzi :) Znalazłam dystrybutora na terenie miasta i tu uwaga: u jednego za te drzwi płaci się ok. 3500 zl w podstawowej wersji świerkowej i czeka co najmniej 5 tygodni, a w Castoramie te same drzwi sa na zamówienie i kosztują ok. 2400 + ok. 280 zamki i czeka się maks 3 tygodnie.
Fajnie nie?
Co z tego, jak nawet nie wiem na kiedy je rezerwować, szkoda zeby stały pół roku w garażu, jak okna. :-?
Z ostatnich wieści, to oczywiście komin stawany przez małżonka już stoi, no i w końcu zwiedziłam poddasze (mam lęki przed wchodzeniem na niepewne drabiny, ale jakoś poszło).
Fotki niebawem.
ja i mąż z urlopem, który był zaklepany na grudzień na WYKAŃCZANIE DOMU.
Chyba, wykańczanie siebie.
Kangai - 09-12-2008 09:29
No i wiadomości najświeższe. Mąż wykonał telefon do dekarzy... i nie przyjadą dziś. Najpewniej pod koniec tygodnia, w sobotę.
KU....WA KU....WA KU...WA
Twierdzą, ze dostali kasę po terminie a części w ogóle.
Wykonałam więc telefon do Nordhome`u, i jego szef twierdzi, ze nie wiszą dekarzom żadnej kasy. Cuda, panie, cuda.
Oczywiście nas nikt nie powiadomił, ze ich nie będzie, albo ze będą później, bo "cośtamcośtam" bo po co?
A jeszcze wczoraj przyjechali do nas zaintersowani domem budowanym przez Nordhome. Poczekam, aż wrócą.
Małżonek bliski jest zerwania umowy i wystąpienia z roszczeniem zwrotu nadpłaty. To mi im podsyłamy ekipy i załatwiamy taniej materiał, nic w zamian nie mając, bo przecież nie oddają nic w zamian za przysługi - poza dodatkowa koordynacją budowy i rachunkami za telefon :evil: - a oni odwalają takie numery.
Obawiam się, ze jeszcze iskra, i firmowy radca prawny będzie miał sporo roboty. :roll:
My płacimy kasę z góry na każdy etap "z naprawdę sporą górką", a oni sobie z nas takie jaja robią.
Dach, dach. A gdzie okna, drzwi, pucowanie nierówności z Praefy ( a chłopakom "odskoczyła" jedna ścianka więc będzie co wyrównywać), całe wykończenie poddasza, ocieplenie chałupy, tynkowanie, parapety, balustrady, wylewki, o instalacjach nie mówiąc. czasowa MASAKRA.
Domek z kart na święta... Kupię..
Kangai - 09-12-2008 09:34
Czy mówiłam już, że czas dobroci się skończył? Nie?
To teraz mówię.
Kangai - 11-12-2008 09:25
Powoli zaczynam się załamywać. :-?
Po tamtych postach, zadzwoniłam jeszcze tam, gdzie była zamówiona dachówka, i sprawdziłam czy oni mają zapłacone i na szczęście tak.
Potem w południe zadzwonił do mnie szef z firmy, i zapewniał ze dekarze wejdą w sobotę i że wszystko jest w porządku, potem zaczął opowiadać, ze zaraz potem od razu wchodzi WYKOŃCZENIÓWKA.
Myślałam, ze zejdę przy telefonie.
Krzyknęłam sobie ‘czy pan słyszy co pan mówi? wykończeniówka, to chyba w maju, jak ja mam gołe ściany, więźbę i kominy?" W niektórych miejscach dziury na przestrzał przy stylu elementów?? A gdzie wszystko co przed wykończeniówką???
Nie miał pojęcia, kiedy może wejść znowu Praefa – żeby pozalepiać dziury) może wejść tylko jak będzie skończony dach, bo inaczej nie dają gwarancji. W ogóle zero orientacji co po czym się buduje....
Opadły mi ręce. Pan powiedział, ze zadzwoni jeszcze wieczorem, i faktycznie zadzwonił.
Tym razem rozmawiał już małżonek, i poinformował szefa, ze od dzisiaj WSZYSTKIE sprawy mają być załatwiane tylko i wyłącznie przez niego, i że kończymy zabawę w przyjemne i miłe budowanie.
Szef powtórzył mu bajkę o wchodzących zaraz wykonawcach wykończeniówki, więc mąż omal nie eksplodował, ale z cierpliwością pyta „co pan rozumie, przez słowo wykończeniówka?”, bo my na razie mamy stan surowy, nawet nie otwarty!
no okazuje się, że przez wykończeniówkę to rozumieją wszystko dalej - okna, drzwi, instalacje, i w ogóle całą resztę. Jaja jak berety, firma BUDOWLANA.
Mówi, że mają czas do końca lutego (dwa tygodnie temu aneksowaliśmy umowę, i przedłużyliśmy im termin o 1,5 miesiąca, w zamian za bardziej bezpieczne dla nas płatności – bo zorientowaliśmy się, ze za płatnościami nie idą roboty), na to mąż ze w takim tempie, to do końca maja nie skończą, bo z tego co już się zorientowaliśmy to nie mają ZADNEJ ORIENTACJI ile to im zajmie.
Teraz stracili kupę bezcennego czasu i dodatnich temperatur, tylko przez zawalanie płatności, to co będzie za chwilę…
Może położą tę dachówkę do świąt. A potem? Każdy normalny człowiek wie ile zajmuje czasu obsadzenie okien, położenie 3 instalacji, zrobienie poddasza – ocieplenie i suchej zabudowy, obróbek dachu, balustrad, schodów, wylewek i ocieplenie domu, ale oni chyba nie mają o tym zielonego pojęcia. :cry:
Dodatkowo mąż uświadomił szefa, ze komin wentylacyjny to owszem i chłopaki postawili, ale go nie wykończyli. Nie jest przykryty, albo zastawiony kominkami – i jak tego nie zrobią to woda będzie się lała strumieniami do domu. A co więcej, jak ustaliliśmy u chłopaka od dachówki, nie zamówili nam schodów do kominków lub stopek (a dach nie ma wyłazu), wobec czego NIE BĘDZIE dojść do kominów, i jak już położą to konia z rzędem, temu kto tam wejdzie cokolwiek zrobić kiedykolwiek. A aluminiowej drabiny nie pozwoli nikomu położyć na nowiutka dachówkę.
Pomijając już fakt, ze zarobili dodatkową kasę, bo załatwiliśmy im sporo taniej dachówkę, więc wstydem jest nie zamówienie dla nas drabinek za 400 zł!
Oświadczyl też, ze nie pozwoli tez nikomu wejść i robić wykończenia domu i kłaść płyt i wełny, miedzy mokre krokwie i na mokre ściany. No, chyba, ze chcą to za chwilę zrywać, i kłaść na nowo. Chyba się nie spotkał ze zrozumieniem i ze niby dlaczego nie? MA-SA-KRA!
oczywiście koronne pytanie - a kiedy BĘDZIEMY MIELI okna? :lol:
Na co my, że fajny maja przepływ informacji, bo okna to my mamy od sierpnia i czekają na wstawienie. Ciekawe kiedy się zorientują, ze trzeba zamówić drzwi, na które się czeka prawie miesiąc!.
A teraz newsy z ostatniej chwili.
Dzisiaj przyjedzie dachówka. Oczywiście, sprawdzilismy – NIKT drabinek nie domówił.
Chcecie się pośmiać znowu? To wczoraj przyjechał łaty.
I wszystko super, tylko kierowca przywiózł je… Sam.
I trzeba je było wyładować. Czy zrobił to ktoś z firmy Nordhome?
Ależ skąd. Małżonek z zerwanym mięśniem kręgosłupa taszczył z kierowcą drewno (pewnie gdyby tego nie zrobił, gość by się zawinął i przyjechał za 3 tygodnie). To się nazywa budowa domu z generalnym wykonawcą. Ty płacisz, ty pilnujesz, ty robisz :o
Zdaje się, ze powoli zaczynamy budować dom sami…
Już nawet zdjęć mi się wstawiać nie chce...
transport dachówki już jedzie. oczywiście - BEZ DRABINKI
Kangai - 11-12-2008 14:16
Dachówka już jest. Parę sztuk popękanych, ale ponoć zawsze dają ich więcej, więc mamy się nie martwić. Przyjechał autem z HDS-em, więc małżonek nie musił nosić :)
Dzwonił też do firmy N. i powiedziano mu, ze drabinki będa domówione, ale w innej hurtowni, bo w tej trzeba czekać.
Kangai - 11-12-2008 20:28
Aha, co do tej faktury sprzed trzech dni, to nas przeproszono. Ponoć to pomyłka, i została wysłana wg. starego wzoru naszej umowy, a nie tej czxęsci nowszej aneksowanej. To by sie teoretycznie zgadzało, aczkolwiek, jak juz wiedzieli, ze wysłali coś nie tak, i poszło, to mozna było chociaż mejla wysłać z informacją, o anulowaniu wysłanej faktury...
Dzisiaj do męża dzownił tez logistyk, i pytał o co tam chcemy - i obiecał, że drabinki będą (wyłazy nie, bo żadnych dziru w dachu nie chcemy), a i wentylacja tez bedzie dokonczona, a ekipa wchodzi w sobotę.
Strona 2 z 7 • Wyszukano 141 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7